Brunetka siedziała na swoim fotelu i ze zdenerwowaniem czekała, aż mała zielona kropka wyświetli się przy nazwie jej przyjaciela. Była w Londynie od tygodnia i jedyne co zrobiła, aby się zaaklimatyzować w nowym miejscu było wyjście po świeże bułki do piekarni na rogu ulicy oraz przejście się obok szkoły do której planowo miała iść od przyszłego roku szkolnego. Nie ruszyła na przód tak jak myślała, pakując się w starym domu, nie chciała i nie mogła. Codziennie nawiedzały ją myśli, że wyjazd na który się zdecydowała był najgorszą decyzją w ostatnich miesiącach, lecz czy mogła teraz wrócić? Powrót z jej perspektywy był przyznaniem się do tego, iż za bardzo jest uzależniona od ludzi, którzy przebywali w jej otoczeniu i niekoniecznie byli dobrymi opcjami.
Dziewczyna przerwała swoje rozmyślania, kiedy tylko na ekranie jej komputera mignęło powiadomienie o wejściu Malika. Nie zastanawiając się zadzwoniła do przyjaciela, który po prau sekundach z uśmiechem przyglądał się dziewczynie w ekranie.
Dziewczyna przerwała swoje rozmyślania, kiedy tylko na ekranie jej komputera mignęło powiadomienie o wejściu Malika. Nie zastanawiając się zadzwoniła do przyjaciela, który po prau sekundach z uśmiechem przyglądał się dziewczynie w ekranie.
- Zayniee!! - dziewczyna przywitała radośnie Zayna.
- Claire! Nie mów mi, że spędziłaś cały dzień znowu czekając tylko na mnie - odezwał się skromnie na co brunetka parsknęła śmiechem.
- Żeś dowalił Malik - zaśmiała się - Jak tam Pezz? Zdrowa? - zapytała zmieniają temat, od trzech dni Malik zrzędził Jej, że przez chorobę Edwards nie ma co robić.
- Dzisiaj u Niej byłem, ale jeszcze nie może chodzić do szkoły. A że to koniec roku to w sumie ja już też przestałem - wzruszył ramionami.
- Mam nadzieje, że szybko wyzdrowieje - westchnęła - Widziałeś się z Niallem? Dałeś mu list?
- Widziałem się, dałem. Lecz nie wiem jak zareagował, zaraz po zabraniu mi listu wyrzucił mnie z pokoju a potem kompletnie zniknął, nawet w szkole się nie pokazywał - mruknął, na co dziewczyna kiwnęła głową w zrozumieniu. Nie wiedziała czy cieszyć się tym, co usłyszała czy martwić, ponieważ nie dostała żadnej odpowiedzi od Nialla. Godzinę później obiecując, że przyjedzie najszybciej jak się da pożegnała się z przyjacielem.
Zaraz po odłączeniu komputera od sieci, Claire ruszyła do szafy skąd zabrała jasne jeansowe szorty, biały top na który narzuciła czerwono biała kratę, stopy włożyła w białe trampki natomiast włosy zostawiła rozpuszczone. Po spryskaniu szyi perfumami wyszła z pokoju i zabierając z półki jabłko złapała za telefon i klucze, po czym wyszła z domu ruszając w stronę klubu dla dzieci, gdzie przebywał Max. Droga do klubu zajęła dziewczynie pół godziny, spacerkiem przemierzając znana już drogę dziewczynie szła i z lekkim uśmiechem na ustach próbowała się zrelaksować. Nie myślała o niczym, chciała chociaż w czasie drogi zapomnieć o myślach, które niechciane wpływały do Jej umysłu. Kiedy Claire podeszła na miejsce, przed budynkiem na murku siedział Max wraz z Jego nowym kolegą Jacobem.
- Claire! Jacob przychodzi dzisiaj do mnie na noc! Będziemy oglądać bajki i jeść popcorn! - zaśmiał się mały podbiegając do siostry.
-Tak? Czyli co, idziemy do sklepu na zakupy i idziemy do domu! - klasnęła wesoło w ręce, po czym idąc za chłopcami ruszyła słuchając z zaciekawieniem co robili w klubie.
W sklepie dziewczyna kupiła kilka paczek popcornu, chipsów oraz jakieś sałatki i kilka soków. Nie wiedziała co chłopcy będą chcieli jeść, dlatego też wybierała najbardziej neutralne rzeczy. Nim się spostrzegła w sklepie spędzili półtorej godziny, a koszyk który zabrali na początku był pełny. Rozbawiona brunetka nie zwracając uwagi na jęki niezadowolenia chłopaków zmieniła kierunek i ruszyła w stronę kas. Po zapłaceniu i zapakowaniu do reklamówek zakupów zawołała chłopaków i jak najszybciej pokonała drogę do domu. Będąc na miejscu odetchnęła z ulgą. Zaraz po wejściu do domu odłożyła wszystkie zakupy i zaczęła je rozkładać. Następne otworzyła dwie paczki popcornu i włożyła je do mikrofali.
Przygotowawszy jedzenie, brunetka przełożyła wszystko do misek, po czym przeniosła to do salonu, gdzie na dużym telewizorze załączyła jedną z bajek, którą wybrali chłopcy. Kiedy Max razem z Jacobem zajęli się oglądaniem na zegarze wybiła godzina siódma wieczorem, dlatego też zmęczona pobiegła do swojego pokoju, gdzie zabrała zwykłe szare dresy i po wzięciu prysznica przebrała się.
Claire siedziała na kanapie obok chłopców i razem z Nimi oglądała bajki. W najlepszym momencie bajki, dziewczynie przerwał dzwonek do drzwi. Z westchnięciem wstała z kanapy i pocierając ręce dłońmi ruszyła w stronę drzwi.
- Niall? - zaskoczona spojrzała na chłopaka stojącego na wprost Niej.
- Cześć, Claire - mruknął.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz