Claire wybiegła ze szkoły i nie zwracając uwagi na to, że za chwilę zaczynają się lekcje ruszyła w stronę centrum miasta. Dziewczyna była zła na samą siebie, że "zgodziła się" na słowną potyczkę z Sophie. Nie chciała mówić połowy rzeczy, które wyleciały Jej z ust, lecz z drugiej strony czuła zawód na blondyna. Był tam. Stał w tłumie i przysłuchiwał się tej scenie. Dlaczego nie zareagował? Gdyby była na Jego miejscu, obroniłaby go!
Brunetka szła szybkim krokiem, myślami będąc daleko. Nie obchodzili Jej ludzie, którzy zaciekawieni przypatrywali się łzą spływającym po policzkach dziewczyny, nie obchodził Jej deszcz, który zaczął padać. Dziewczyna po prostu szła przed siebie nie zważając na nikogo, dopiero silna, męska dłoń łapiąca ją za ramię zwróciła Jej uwagę. Claire spojrzała na osobę, która ją zatrzymała i zauważywszy Zayn'a rzuciła się w Jego ramiona i wtulając się w niego zaczęła rzewnie płakać.
- Cii, Claire, nie płacz - mulat szeptał dziewczynie do ucha, głaszcząc Ją po plecach.
- Widziałeś to? - chlipnęła, odsuwając się od chłopaka - Stał tam! Stał i nic nie zrobił! Słyszałeś co Ona mówiła?! Jaka ja byłam głupia! Przecież to było wiadome, że prędzej czy później ktoś się dowie - zapłakała, mówiąc coraz to głośniej.
- Claire! Claire, spokojnie! Chodźmy do domu i na spokojnie porozmawiajmy. - Zayn uspokajał swoją przyjaciółkę, po czym przytrzymując Ją ramieniem ruszył w stronę domu dziewczyny.
- Cii, Claire, nie płacz - mulat szeptał dziewczynie do ucha, głaszcząc Ją po plecach.
- Widziałeś to? - chlipnęła, odsuwając się od chłopaka - Stał tam! Stał i nic nie zrobił! Słyszałeś co Ona mówiła?! Jaka ja byłam głupia! Przecież to było wiadome, że prędzej czy później ktoś się dowie - zapłakała, mówiąc coraz to głośniej.
- Claire! Claire, spokojnie! Chodźmy do domu i na spokojnie porozmawiajmy. - Zayn uspokajał swoją przyjaciółkę, po czym przytrzymując Ją ramieniem ruszył w stronę domu dziewczyny.
Kiedy dotarli do domu Claire poszła się przebrać, natomiast Zayn ruszył do kuchni, gdzie wstawił wodę na ciepłą herbatę.
- Idź się przebrać - mruknęła brunetka - na łóżku w moim pokoju są jakieś stare dresy, więc nie musisz siedzieć w tych mokrych - dodała siadając na jednym z krzeseł. Malik kiwnął głową i szepcząc, że będzie za kilka minut zniknął na schodach. Kiedy chłopak zamknąl się w łazience, w całym domu nastała cisza. Cisza, która została przerwana przez natarczywe pukanie do drzwi. Claire po cichu przeszła na korytarz, gdzie poprzez lipko w drzwiach zobaczyła blondyna, który przemoczony, trzymając Jej torbę na ramieniu stał przeskakując z nogi na nogę.
- C, wiem że tam jesteś, więc mi otwórz - mruknął, ponownie pukając w drzwi.
- Otwórz mu, musicie porozmawiać - głos Zayn'a rozbrzmiał, między donośnym pukaniem w drzwi. Claire spojrzała na przyjaciela oskarżycielko, po czym widząc go z lekkim uśmiechem na ustach, westchnęła po czym przekręciła zamek w drzwiach, dzieki czemu stanęła twarzą w twarz z Niall'em.
- Claire! Musimy porozmawiać - krzyknął poddenerwowany, po czym wszedł do środka. Kiedy zauważył Zayn'a, od razu się spiął.
- Zayn? Pójdziesz do kuchni? Zaraz tam wrócimy - mruknęła brunetk, po czym posyłając mu lekki uśmiech, złapała blondyna za ramię i ruszyła po schodach do swojego pokoju.
- Clairs, na ja naprawdę nie wiem, skąd Sophie dowiedziała się o tym cholenrym pocałunku, wiem też że zachowałem się jak skończony idiota, ponieważ stałem tam i nic się nie odezwałem - blondyn zaczął mówił od razu po zamknięciu drzwi.
- Spokojnie, Niall - przerwała mu brunetka - Ona miała racje, gdzie ktoś taki jak Ty mógłby się zainteresować mną? Znaczy rozumiesz... pod względem bycia ze sobą jako dziewczynę, nie przyjaciółkę. Poza tym... dlaczego mnie pocałowałeś? Dlaczego mieszasz mi w głowie co? To był jakiś cholenry zakład?
- Zaraz, zaraz... Dlaczego myślisz, że nie mógłbym zainteresować się Tobą jako dziewczyną, która mogłaby być więcej niż tylko przyjaciółką? I co? JAki zakłąda? Cholera! Pocałowałem Cię, ponieważ chciałem to zrobić już od kilku dni-tygodni, ale potem tak szybko uciekłaś i nie odbierałaś moich telefonów. Poza tym... naprawdę myślisz, że mógłbym zostawić Ciebie tylko i wyłącznie dlatego, że mój status społeczny się zmienił? - zapytał niedowierzająco.
- Nie wiem co myślę, Niall. Przez ostatnie półtora roku udawałeś, że mnie nie znasz, dopiero po lekcjach kiedy miałeś wolny wieczór czy popołudnie spędzałeś ze mną czas! Poza tym to i tak nie ma już nic do znaczenia - westchnęła cicho, kręcąc głową.
- Słucham?! Tak szybko się poddajesz?! Cholera, jeszcze przed nową pracą mojego Ojca, chciałem żebyśmy zostali kimś więcej, ale tyle się potem działo... - pokręcił głową podchodząc bliżej dziewczyny.
- Niall, proszę Cię - westchnęła, walcząc ze łzami - Nie mów nic takiego dobrze? Po prostu... nie - zaśmiała się smutno.
- Ale dlaczego? Dlaczego teraz mnie odrzucasz, co? Przecież... Przecież oddałaś ten cholerny pocałunek... Chciałaś tego równie mocno co ja!
- Wyjeżdżam Niall! Za niecałe dwa tygodnie będę już w Londynie, nie tu! Nie chcę znowu przeżywać zawodu i tego wszystkiego - machnęła ręką - co teraz się dzieję, dobra?
- Co? - szepnął zaskoczony wyznaniem Claire - Jak to wyjeżdżasz? Gdzie?
- Razem z mamą i Mike'm przeprowadzamy się do Londynu - westchnęła uciekając wzrokiem. Przez chwilę panowała cisza.
- Cholera jasna! - warknął blondyn, po czym nic nie mówiąc przeszedł obok dziewczyny i zostawiając Ją samą w pokoju zbiegł szybko po schodach, po czym wybiegł z domu trzaskając mocno drzwiami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz