sobota, 26 września 2015

Nineteen

(leń nie sprawdza czy są jakieś błędy okk, miłego czytania)
jakiś czas później...

Wysokie szpilki słychać już było za zakrętem. Elegancko ubrana Claire, trzymając w prawej ręce czarną, małą torebeczkę zmierzała szybkim krokiem w stronę jednej z lepszych restauracji w Londynie. Nie była spóźniona, lecz jej fobia na punkcie punktualności nakazała Jej przyśpieszyć kroku. Była zła na swój samochód, który poinformował o braku benzyny cztery przecznice dalej od celu. Z westchnięciem ulgi zauważyła wysoki baner restauracji informujący Ją o byciu na miejscu. Z uśmiechem przeszła na drugą stronę, po czym poprawiając lekko czarną spódniczkę, która jej się podciągnęła po czym popychając lekko drzwi weszła do środka.
- Dobry wieczór, w czym Pani pomóc? - kelner stojący przy wejściu podszedł do Claire z uśmiechem na ustach.
- Razem ze znajomymi mieliśmy zarezerwowany stolik na nazwisko Malik - pewna siebie brunetka, myśląc że kolejny raz jest jako pierwsza odpowiedziała dumnie rozglądając się za pustym stolikiem.
- Ach tak, państwo Malik już są, proszę tędy - kelner kiwając głową wskazał dziewczynie drogę i pokazując Jej, że ma za Nim podążać ruszył w głąb restauracji. Już po zrobieniu paru kroków zauważyła blond włosy Perrie i - jak zwykle- wysoko podniesioną czuprynę Malika.
- Claire! - Perrie jak tylko zauważyła swoją przyjaciółkę wstała od stołu i przytuliła ją.
- Cześć Pezz - brunetka zaśmiała się, po czym witając się pocałunkiem w policzek z Malikiem usiadła na przeciw pary.
- A gdzie podziałaś towarzysza? - Zayn rozejrzał się, kładąc rękę na krześle Edwards.
- Nie wiem - wzruszyła ramionami - Rano przed wyjściem do szkoły pisał mi, że spotkamy się tutaj - dodała po chwili spoglądając na tego samego kelnera, który stał przy wejściu.
- Nie znasz go - Perrie przewróciła oczami - Znając życie to się spóźni - zaśmiała się, popijając wino.
- Zawsze możemy zacząć teraz, a jak przyjdzie to nie będzie wiedział o co chodzi - dodała Claire zgadzając się z przyjaciółką. Malik mruknął coś pod nosem i przywołując kelnerkę w całą trójkę złożyli zamówienia, oczywiście Claire znając co będzie jadł jej towarzysz nie omieszkała zamówić i tego dla Niego. 
- Którego chcecie wylatywać do Nowego Jorku? - Zayn spojrzał na dziewczyny.
- Czy ja wiem, może tak miesiąc przed rozpoczęciem roku? Wiesz musimy się trochę przyzwyczaić do tego wszystkiego, oporządzić mieszkanie - Claire spojrzała na przyjaciół w zastanowieniu.
- O tak! Musimy przejść po kilku klubach! No i znaleźć jakąś pracę, prawda? - blondynka klasnęła dłońmi ucieszona. 
- Jaka pracę i jakie kluby? - głęboki głos rozbrzmiał obok ich stolika, przerywając rozmowę. Uśmiechnięty blondyn, ubrany w zwykłą granatową koszulę i czarne rurki z dziurami na kolanach przywitał się z przyjaciółmi, po czym usiadł obok Claire i całując ją lekko w usta położył dłoń na kolanie dziewczyny.
- Właśnie omawiamy naszą przeprowadzkę do NY - Claire odpowiedziała chłopakowi, nie ukrywając że jej humor zdecydowanie się poprawił po przyjściu chłopaka.
- Wyjazd wyjazdem, lepiej powiedzcie Nam po co to całe spotkanie w tej restauracji - zaśmiał się - Raczej wątpię że od tak chcieliście się spotkać w takim miejscu - machnął ręką wokół.
- Właściwie to jest jedna sprawa - zaśmiał się Malik - Kilka dni temu oświadczyłem się Pezz i chcieliśmy, żebyście dowiedzieli się jako pierwsi - dodał. Przez chwilę między całą czwórką panowała cisza, która została przerwana przez Claire, która pisnęła cicho po czym wstała z krzesła i zaczęła gratulować przyjaciołom. Po wspaniałej informacji dostali jedzenie, które spożywali rozmawiając wesoło na każdy temat, który im się nasunął.

Była szczęśliwa, mimo przeszkód które były Jej stawiane pod nogi w ciągu ostatniego roku. Co wieczór, kiedy zasypiała w ramionach blondyna, dziękowała sobie za to że kazała Malikowi dać ten list Niallowi i za wyjazd do Londynu. Gdyby nie te dwie komplikujące wszystko rzeczy nie nastąpiły, to czy leżała by teraz w Jego koszulce, w Jego łóżku? Na pewno nie. Ostatni raz spojrzała na chłopaka, po czym całują lekko jego policzek ułożyła głowę obok szyi blondyna i wdychając Jego zapach zasnęła z uśmiechem na ustach.

THE END

Eighteen

Brunetka siedziała na swoim fotelu i ze zdenerwowaniem czekała, aż mała zielona kropka wyświetli się przy nazwie jej przyjaciela. Była w Londynie od tygodnia i jedyne co zrobiła, aby się zaaklimatyzować w nowym miejscu było wyjście po świeże bułki do piekarni na rogu ulicy oraz przejście się obok szkoły do której planowo miała iść od przyszłego roku szkolnego. Nie ruszyła na przód tak jak myślała, pakując się w starym domu, nie chciała i nie mogła. Codziennie nawiedzały ją myśli, że wyjazd na który się zdecydowała był najgorszą decyzją w ostatnich miesiącach, lecz czy mogła teraz wrócić? Powrót z jej perspektywy był przyznaniem się do tego, iż za bardzo jest uzależniona od ludzi, którzy przebywali w jej otoczeniu i niekoniecznie byli dobrymi opcjami.
Dziewczyna przerwała swoje rozmyślania, kiedy tylko na ekranie jej komputera mignęło powiadomienie o wejściu Malika. Nie zastanawiając się zadzwoniła do przyjaciela, który po prau sekundach z uśmiechem przyglądał się dziewczynie w ekranie.
- Zayniee!! - dziewczyna przywitała radośnie Zayna.
- Claire! Nie mów mi, że spędziłaś cały dzień znowu czekając tylko na mnie - odezwał się skromnie na co brunetka parsknęła śmiechem.
- Żeś dowalił Malik - zaśmiała się - Jak tam Pezz? Zdrowa? - zapytała zmieniają temat, od trzech dni Malik zrzędził Jej, że przez chorobę Edwards nie ma co robić.
- Dzisiaj u Niej byłem, ale jeszcze nie może chodzić do szkoły. A że to koniec roku to w sumie ja już też przestałem - wzruszył ramionami.
- Mam nadzieje, że szybko wyzdrowieje - westchnęła - Widziałeś się z Niallem? Dałeś mu list? 
- Widziałem się, dałem. Lecz nie wiem jak zareagował, zaraz po zabraniu mi listu wyrzucił mnie z pokoju a potem kompletnie zniknął, nawet w szkole się nie pokazywał - mruknął, na co dziewczyna kiwnęła głową w zrozumieniu. Nie wiedziała czy cieszyć się tym, co usłyszała czy martwić, ponieważ nie dostała żadnej odpowiedzi od Nialla. Godzinę później  obiecując, że przyjedzie najszybciej jak się da pożegnała się z przyjacielem. 
   Zaraz po odłączeniu komputera od sieci, Claire ruszyła do szafy skąd zabrała jasne jeansowe szorty, biały top na który narzuciła czerwono biała kratę, stopy włożyła w białe trampki natomiast włosy zostawiła rozpuszczone.  Po spryskaniu szyi perfumami wyszła z pokoju i zabierając z półki jabłko złapała za telefon i klucze, po czym wyszła z domu ruszając w stronę klubu dla dzieci, gdzie przebywał Max. Droga do klubu zajęła dziewczynie pół godziny, spacerkiem przemierzając znana już drogę dziewczynie szła i z lekkim uśmiechem na ustach próbowała się zrelaksować. Nie myślała o niczym, chciała chociaż w czasie drogi zapomnieć o myślach, które niechciane wpływały do Jej umysłu. Kiedy Claire podeszła na miejsce, przed budynkiem na murku siedział Max wraz z Jego nowym kolegą Jacobem.
 - Claire! Jacob przychodzi dzisiaj do mnie na noc! Będziemy oglądać bajki i jeść popcorn! - zaśmiał się mały podbiegając do siostry.
 -Tak? Czyli co, idziemy do sklepu na zakupy i idziemy do domu! - klasnęła wesoło w ręce, po czym idąc za chłopcami ruszyła słuchając z zaciekawieniem co robili w klubie. 
W sklepie dziewczyna kupiła kilka paczek popcornu, chipsów oraz jakieś sałatki i kilka soków. Nie wiedziała co chłopcy będą chcieli jeść, dlatego też wybierała najbardziej neutralne rzeczy. Nim się spostrzegła w sklepie spędzili półtorej godziny, a koszyk który zabrali na początku był pełny. Rozbawiona brunetka nie zwracając uwagi na jęki niezadowolenia chłopaków zmieniła kierunek i ruszyła w stronę kas. Po zapłaceniu i zapakowaniu do reklamówek zakupów zawołała chłopaków i jak najszybciej pokonała drogę do domu. Będąc na miejscu odetchnęła z ulgą. Zaraz po wejściu do domu odłożyła wszystkie zakupy i zaczęła je rozkładać. Następne otworzyła dwie paczki popcornu i włożyła je do mikrofali. 
 Przygotowawszy jedzenie, brunetka przełożyła wszystko do misek, po czym przeniosła to do salonu, gdzie na dużym telewizorze załączyła jedną z bajek, którą wybrali chłopcy. Kiedy Max razem z Jacobem zajęli się oglądaniem na zegarze wybiła godzina siódma wieczorem, dlatego też zmęczona pobiegła do swojego pokoju, gdzie zabrała zwykłe szare dresy i po wzięciu prysznica przebrała się. 

Claire siedziała na kanapie obok chłopców i razem z Nimi oglądała bajki. W najlepszym momencie bajki, dziewczynie przerwał dzwonek do drzwi. Z westchnięciem wstała z kanapy i pocierając ręce dłońmi ruszyła w stronę drzwi. 
 - Niall? - zaskoczona spojrzała na chłopaka stojącego na wprost Niej.
 - Cześć, Claire - mruknął.

Seventeen

- To co, dzisiaj wyjeżdżasz - Zayn wzdychając usiadł obok swojej przyjaciółki na kanapie. Przyjaciele siedzieli w salonie brunetki i z poważnymi minami rozglądali się po salonie.
- Zaaayn - jęknęła - Dobrze wiesz, że nigdy nie pozwolę Ci o sobie zapomnieć, ani sama o Tobie nie zapomnę, jasne? Poza tym, za parę miesięcy widzimy się na studiach, pamiętasz? Nasze plany są dalej aktualne! - dziewczyna, mimo braku świetnego humoru próbowała pocieszyć chłopaka.
- Claire, jeszcze jeden rok w tej szkole, a Ty mnie zostawiasz. Na koniec pocieszasz mnie jedynie tym, że za rok jedziemy razem na studia - prychnął - Cieszyłoby mnie to, gdybyś została tutaj na ten rok - dodał spokojniej.
- Oh już przestań z tym, Malik - machnęła ręką - Dobrze wiem, że teraz będziesz mógł cały czas spędzać z Pezz, po co Ci ja! Poza tym, wiem że zaraz od nowego roku będziesz trzymał z Liam'em i resztą - wywróciła oczami rozbawiona - Ale obiecaj mi jedno, przyjacielu. Nigdy, ale to nigdy przenigdy się nie zmienisz i nie urwiesz ze mną kontaktu, nie chcę Cię stracić.
- Naprawdę myślisz, że mógłbym urwać z Tobą kontakt? Nawet tak nie żartuj! Może i będziesz mieszkać teraz w Londynie, ale nie pozwolę żeby Nasz kontakt się urwał. Londyn nie jest tak daleko, więc spokojnie sobie poradzimy - westchnął Zayn, po czym oboje przytulili się.

~~
- O której Twoja mama podjedzie? - Perrie z niemrawym uśmiechem na ustach zwróciła się w stronę brunetki.
- Z tego co pisała mi godzinę temu, to jest teraz u Horanów, pojechała ich odwiedzić, a ja mam być gotowa na każdą chwilę - Claire westchnęła w odpowiedzi, kolejny raz spoglądając na komórkę, na którą od kilkudziesięciu minut nie dotarło żadne powiadomienie.
- Ciągle czekasz na jakąś wiadomość od Niall'a, prawda? - szepnęła blondyna pochylając się do Claire, na co dziewczyna spojrzała na Nią i kiwnęła lekko głową.
- Czekasz na co? - Malik wszedł do salonu i podając dziewczyną po puszce Coca-Coli usiadł obok blondynki, zarzucając ramię na oparciu kanapy.
- Na nic - odpowiedziała C, po czym skupiła się na puszce z napojem - Zayn? Czy... jeżeli dałabym Ci list do Nialla, dałbyś mu go? - zapytała po krótkiej chwili.
- Jasne, słonko - mulat uśmiechnął się lekko. Chciał już coś dopowiedzieć, lecz przerwały mu otwierane drzwi i wesoły głos matki Claire.
- Claire?! Jesteś już gotowa? - kobieta wkroczyła do salonu z szerokim uśmiechem na twarzy - Mamy mało czasu, a musimy jeszcze wstąpić do sklepu w Londynie - dodała. Brunetka westchnęła smutno, po czym kiwając głową ruszyła w stronę swojej sypialni skąd zabrała walizki o torbę i z pomocą Malika wyniosła je przed dom oraz zapakowała do bagażnika.

Pożegnania między przyjaciółmi nie było. Próbując nie rozpłakać się, Claire żartowała że za tydzień przyjedzie, bo dłużej nie wytrzyma życia w samotności zdala od Zayna i blondynki.
- Daj mu tą kopertę za kilka dni, dobrze? I przypilnuj, żeby to przeczytał - rzekła Claire podając przyjacielowi kopertę.
- Jasne Claire - przytaknął, po czym po krótkim "pożegnaniu" dziewczyna wskoczyła do samochodu rodzicielki i machając w stronę Perrie i Zayna odjechała.

Sixteen

Kiedy przez trzy tygodnie Niall nie odezwał się do Claire, brunetka przestała do Niego wydzwaniać i zajęła się pakowaniem ostatnich już rzeczy.
- Claire... jesteś pewna? Naprawdę chcesz wyjechać bez rozmowy z Niall'em? - Zayn spojrzał na dziewczynę lekko zaniepokojony.
- Proszę Cię, Zayn - prychnęła - Trzy tygodnie starałam się o to, aby ze mną porozmawiał, a On albo odrzucał wiadomości, albo mnie unikał. Nie będę wiecznie prosić o pięć minut cholernej rozmowy! - warknęła nie zwracając uwagi na przyjaciela.
- Skoro tak wolisz... moim zdaniem powinnaś spróbować - mruknął
- Jak? Powiedz mi jak, poza tym... - dziewczyna spojrzała na przyjaciela. Kiedy zobaczyła Jego wzrok, wyprostowała się i przyjrzała mu się uważnie - Ty coś wiesz - dodała podejrzliwie.
- Może? Nie zapominaj, że mój kuzyn przyjaźni się między innymi z Niall'em - wywrócił oczami - Wiedz jedno, Jemu też nie jest łatwo.
- Mógł odpisywać - burknęła ignorując lekki ból gdzieś w środku.


Dziewczyna ubrana w czarny crop top, spódniczkę oraz szpilki, z uśmiechem wysiadła z taksówki, po czym śmiejąc się z żartu Zayn'a ruszyła w stronę wejścia do klubu. Do Jej wyjazdu do Londynu zostały niecałe dwa dni, więc razem z przyjacielem postanowili jak najlepiej je wykorzystać. Dlatego też dzisiejszego wieczoru postawili sobie za cel obejście jednych z lepszych klubów w mieście.
- To co? Zaczynamy od kilku shotów? - Malik śmiesznie poruszał brwiami, natomiast rozbawiona dziewczyna kiwając głową złapała chłopaka za rękę, po czym ruszyła w stronę baru. Oboje nie zwracali uwagi na napierający na Nich tłum tylko przeszli przez salę, po czym machając do kelnera zaczęli ze sobą "rozmawiać".
- Nie będziesz za tym tęsknić? - zapytał Ją machając ręką wokół.
- Jasne, że będę tęsknić! Ale wiem, że teraz najlepszą opcją jest wyjazd i odpoczynek od tych wydarzeń - dziewczyna odpowiedziała, posyłając uśmiech barmanowi, który położył przed Nimi kieliszki z wódką i dwie szklanki soku.
Po wypiciu paru kieliszków, przyjaeciele ruszyli na parkiet gdzie śmiejąc się i wygłupiając próbowali tańczyć. W tejże zabawie nikt im nie przeszkadzał, liczyli się tylko Oni i ostatnie godziny spędzone w spólnym towarzystwie.
Przez to wszystko nie zauważyli blondyna siedzącego po drugiej stronie klubu i z czujnością przyglądającego się im. A sam blondyn nie podchodził bliżej, nie chciał przeszkadzać tej dwójce. Z zazdrością w oczach patrzył w miejsce, w którym mógłbyć On sam, lecz nie był. Nie był przez własną dumę, która nie pozwalała mu na odwiedzenie i wytłumaczenie dziewczynie powodów swojego zachowania.

Fifteen

Claire wybiegła ze szkoły i nie zwracając uwagi na to, że za chwilę zaczynają się lekcje ruszyła w stronę centrum miasta. Dziewczyna była zła na samą siebie, że "zgodziła się" na słowną potyczkę z Sophie. Nie chciała mówić połowy rzeczy, które wyleciały Jej z ust, lecz z drugiej strony czuła zawód na blondyna. Był tam. Stał w tłumie i przysłuchiwał się tej scenie. Dlaczego nie zareagował? Gdyby była na Jego miejscu, obroniłaby go!
Brunetka szła szybkim krokiem, myślami będąc daleko. Nie obchodzili Jej ludzie, którzy zaciekawieni przypatrywali się łzą spływającym po policzkach dziewczyny, nie obchodził Jej deszcz, który zaczął padać. Dziewczyna po prostu szła przed siebie nie zważając na nikogo, dopiero silna, męska dłoń łapiąca ją za ramię zwróciła Jej uwagę. Claire spojrzała na osobę, która ją zatrzymała i zauważywszy Zayn'a rzuciła się w Jego ramiona i wtulając się w niego zaczęła rzewnie płakać.
- Cii, Claire, nie płacz - mulat szeptał dziewczynie do ucha, głaszcząc Ją po plecach.
- Widziałeś to? - chlipnęła, odsuwając się od chłopaka - Stał tam! Stał i nic nie zrobił! Słyszałeś co Ona mówiła?! Jaka ja byłam głupia! Przecież to było wiadome, że prędzej czy później ktoś się dowie - zapłakała, mówiąc coraz to głośniej.
- Claire! Claire, spokojnie! Chodźmy do domu i na spokojnie porozmawiajmy. - Zayn uspokajał swoją przyjaciółkę, po czym przytrzymując Ją ramieniem ruszył w stronę domu dziewczyny.

Kiedy dotarli do domu Claire poszła się przebrać, natomiast Zayn ruszył do kuchni, gdzie wstawił wodę na ciepłą herbatę.
- Idź się przebrać - mruknęła brunetka - na łóżku w moim pokoju są jakieś stare dresy, więc nie musisz siedzieć w tych mokrych - dodała siadając na jednym z krzeseł. Malik kiwnął głową i szepcząc, że będzie za kilka minut zniknął na schodach. Kiedy chłopak zamknąl się w łazience, w całym domu nastała cisza. Cisza, która została przerwana przez natarczywe pukanie do drzwi. Claire po cichu przeszła na korytarz, gdzie poprzez lipko w drzwiach zobaczyła blondyna, który przemoczony, trzymając Jej torbę na ramieniu stał przeskakując z nogi na nogę.
- C, wiem że tam jesteś, więc mi otwórz - mruknął, ponownie pukając w drzwi.
- Otwórz mu, musicie porozmawiać - głos Zayn'a rozbrzmiał, między donośnym pukaniem w drzwi. Claire spojrzała na przyjaciela oskarżycielko, po czym widząc go z lekkim uśmiechem na ustach, westchnęła po czym przekręciła zamek w drzwiach, dzieki czemu stanęła twarzą w twarz z Niall'em.
- Claire! Musimy porozmawiać - krzyknął poddenerwowany, po czym wszedł do środka. Kiedy zauważył Zayn'a, od razu się spiął.
- Zayn? Pójdziesz do kuchni? Zaraz tam wrócimy - mruknęła brunetk, po czym posyłając mu lekki uśmiech, złapała blondyna za ramię i ruszyła po schodach do swojego pokoju.
- Clairs, na ja naprawdę nie wiem, skąd Sophie dowiedziała się o tym cholenrym pocałunku, wiem też że zachowałem się jak skończony idiota, ponieważ stałem tam i nic się nie odezwałem - blondyn zaczął mówił od razu po zamknięciu drzwi.
- Spokojnie, Niall - przerwała mu brunetka - Ona miała racje, gdzie ktoś taki jak Ty mógłby się zainteresować mną? Znaczy rozumiesz... pod względem bycia ze sobą jako dziewczynę, nie przyjaciółkę. Poza tym... dlaczego mnie pocałowałeś? Dlaczego mieszasz mi w głowie co? To był jakiś cholenry zakład?
- Zaraz, zaraz... Dlaczego myślisz, że nie mógłbym zainteresować się Tobą jako dziewczyną, która mogłaby być więcej niż tylko przyjaciółką? I co? JAki zakłąda? Cholera! Pocałowałem Cię, ponieważ chciałem to zrobić już od kilku dni-tygodni, ale potem tak szybko uciekłaś i nie odbierałaś moich telefonów. Poza tym... naprawdę myślisz, że mógłbym zostawić Ciebie tylko i wyłącznie dlatego, że mój status społeczny się zmienił? - zapytał niedowierzająco.
- Nie wiem co myślę, Niall. Przez ostatnie półtora roku udawałeś, że mnie nie znasz, dopiero po lekcjach kiedy miałeś wolny wieczór czy popołudnie spędzałeś ze mną czas! Poza tym to i tak nie ma już nic do znaczenia - westchnęła cicho, kręcąc głową.
- Słucham?! Tak szybko się poddajesz?! Cholera, jeszcze przed nową pracą mojego Ojca, chciałem żebyśmy zostali kimś więcej, ale tyle się potem działo... - pokręcił głową podchodząc bliżej dziewczyny.
- Niall, proszę Cię - westchnęła, walcząc ze łzami - Nie mów nic takiego dobrze? Po prostu... nie - zaśmiała się smutno.
- Ale dlaczego? Dlaczego teraz mnie odrzucasz, co? Przecież... Przecież oddałaś ten cholerny pocałunek... Chciałaś tego równie mocno co ja! 
- Wyjeżdżam Niall! Za niecałe dwa tygodnie będę już w Londynie, nie tu! Nie chcę znowu przeżywać zawodu i tego wszystkiego - machnęła ręką - co teraz się dzieję, dobra?
- Co? - szepnął zaskoczony wyznaniem Claire - Jak to wyjeżdżasz? Gdzie?
- Razem z mamą i Mike'm przeprowadzamy się do Londynu - westchnęła uciekając wzrokiem. Przez chwilę panowała cisza.
- Cholera jasna! - warknął blondyn, po czym nic nie mówiąc przeszedł obok dziewczyny i zostawiając Ją samą w pokoju zbiegł szybko po schodach, po czym wybiegł z domu trzaskając mocno drzwiami.

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Fourteen

Zaraz po wejściu dziewczyny do sali, w której miała odbyć się pierwsza lekcja, pojawił się Zayn, który wzdychając usiadł obok Niej. Dziewczyna spojrzała na Niego pytająco, chcąc dowiedzieć się o Co chodziło chłopakom przed szkołą, lecz on jedynie kiwnął głową na znak aby o nic nie pytała, po czym odblokował komórkę i zaczął coś w niej przeglądać. Brunetka zaskoczona zachowaniem przyjaciela wzruszyła lekko ramionami, wyciągnęła zeszyt i kiwając lekko głową w rytm piosenki, która brzęczała jej w głowie zaczęła rysować jakieś szlaczki. Takie zachowanie chłopaka powtarzało się na kolejnych dwóch lekcjach. Zayn przychodził chwilę po Claire do klasy i nie odzywając się do Niej pisał coś zawzięcie w telefonie.
        Dopiero, kiedy brunetka po trzeciej godzinie ruszyła w stronę stołówki, aby zjeść lunch, Malik zatrzymał ją.
 - Idziemy do biblioteki? Muszę znaleźć jeden artykuł, a nie chcę zostawiać Cię samej - mruknął nerwowo łapiąc dziewczynę za rękę i ciągnąc w przeciwną stronę.
 - Zayn, naprawdę? Dziwnie się zachowujesz przez ostatnie godziny, a teraz od tak chcesz, żebym szła z Tobą do biblioteki? - prychnęła i nie zważając na nawoływania chłopaka ruszyła w stronę stołówki. Idąc dziewczyna wpadła na Sophie i jej przyjaciółeczki. Blondynka, kiedy tylko zobaczyła Claire stanęła razem ze swoją "świtą" na środku korytarza, zagradzając przejście brunetce.
 - Mogę przejść? Śpieszy mi się - warknęła Claire, na co Sophie jedynie prychnęła.
 - Musimy sobie coś wytłumaczyć - powiedziała głośno, przez co uczniowie, czujący że coś się będzie działo stanęli i zaczęli się przyglądać zgromadzeniu.
 - A mamy o czym? Z tego co wiem, nie mamy sobie niczego do tłumaczenia - zaśmiała się drwiąco Claire.
 - Och, mylisz się - zaśmiała się słodko - Wiem co zrobiłaś na imprezie i nie podoba mi się to, że przystawiasz się do Niall'a - dodała pewnie.
 - Słucham? Ja i Niall przyjaźnimy się i nie wiem o co Ci chodzi? Może w Twoim małym móżdżku pojawiają się dziwne myśli na nasz temat, ale to jakieś głupie brednie. To mój przyjaciel, a Twoje zdanie nic tego nie zmieni - odpowiedziała Jej Claire.
 - Jasne! - zaśmiała się - Proszę Cię, Niall nie przyjaźni się z takimi osobami jak Ty! Może i byłaś Jego przyjaciółką, kiedy był nikim w tej szkole, ale teraz między Wami nie ma niczego! Jesteś zwykłą, biedną dziewczynką, która myśli, że jak znała Niall'a zanim stał się bogaty i sławny to dalej wasza przyjaźń trwa! Gdyby tak było, to czy właśnie teraz nie stałby obok Ciebie? Lub podczas tych wszystkich imprez, które spędzałaś sama lub wogóle na nich Cię nie było spędzałby czas ze mną i resztą NASZEJ ekipy? Jesteś śmieszna - zaśmiała się, a ludzie przysłuchujący się Tej wymianie zdań zaczęli pomrukiwać coś pod nosem. A Claire? Dopiero teraz doszło do Niej to co mówiła blondyna.
 - Jak śmiesz tak mówić! Nie znasz go i nie wiesz jaki jest naprawdę! Jesteście z Nim od momentu, kiedy stał się bogaty tak jak wy! Wcześniej go nie widzieliście! Nie wiedzieliście kim jest Niall Horan! - warknęła powsytrzymując łzy cisnące się Jej do oczu. Nie zwracała uwagi na to, że kilka minut wcześniej Jej torba opadła na podłogę i kilka rzeczy leżało rozrzuconych poza Nią.

- Naprawdę myślisz, że ON uważa Cię za kogoś więcej niż koleżankę z sąsiedztwa? - zaśmiała się na cały szkolny korytarz. A ja? Stałam tam i ze łzami w oczach spoglądałam na Niall'a, który przysłuchiwał się całej rozmowie i nie reagował. Jeszcze raz spojrzałam na zadowoloną z siebie blondynkę, po czym złapałam swoją torbę i biegiem ruszyłam w stronę wyjścia, nie zwracając uwagi na głośne nawoływanie mojego imienia.

piątek, 10 kwietnia 2015

Thirteen

      Nie poszła w poniedziałek do szkoły. Nie chciała stawać twarzą w twarz z Niall'em, nie była gotowa na ich konfrontację. Dlatego też, kiedy wstała w poniedziałkowy poranek zadzwoniła do swojej rodzicielki, aby powiedzieć Jej że wszystko w porządku, po czym ubrała się w zwykłe czarne legginsy i koszulkę, którą podkradła któregoś wieczora Horanowi i zaczęła sprzątać w domu. Podczas "porządków" dziewczyna zaczęła już pakować niektóre rzeczy do wielkich pudeł, które leżały od paru dni w rogu pod ścianą. Tak jak umawiała się ze swoją mamą, nie zabierała wszystkich rzeczy, ponieważ wiedziała, że pewnego dnia tutaj wrócą. Po ogólnym wysprzątaniu salonu i swojego pokoju założyła na stopy trampki i po zamknięciu mieszkania ruszyła na zakupy, podczas których wpadła na Maurę. Nie rozmawiała długo z mamą przyjaciela. 
        Gdy wróciła do pustego domu na zegarze wybiła godzina czwarta po południu. Nie wiedząc co dalej robić przeszła do sypialni, gdzie podłączyła telefon do ładowania, sama natomiast zabrała książkę i siadając na łóżku zaczęła czytać.

        Ubrana z jasne jeansy, czerwoną koszulę w kratę i zwykłe białe trampki szła spcerkiem do szkoły. Dzisiejszego dnia był dość mocny wiatr, dlatego też rozpuszczone włosy Claire powiewały każdy w swoją stronę, przez co dziewczyna cały czas musiała zatrzymywać je ręką. Gdy dziewczyna weszła na plac szkoły, ludzie którzy się tam znajdowali od razu zawiesili na Niej swój wzrok. Dziewczyna uciekła spojrzeniem na ziemię i przyśpieszając ruszyła w stronę wejścia, przed którym zatrzymał Ją poddenerwowany Zayn wraz z Liam'em.
 - Claire, może dzisiaj nie pójdziemy na lekcje tylko wagary, co? - mruknął uśmiechając się i zatrzymując dziewczynę przed drzwiami. Dziewczyna spojrzała na chłopaków zaskoczona.
 - Wydaję mi się, że jednak wolę zostać w szkole - burknęła, przesuwając się w bok aby móc wejść do szkoły, lecz tym razem zatrzymał Ją Liam.
 - Serio Claire lepiej będzie jak dzisiaj gdzieś pójdziemy, co ty na to aby jechać do centrum? Pójdziemy na jakieś zakupy i na pizzę? - mruknął obserwując dokładnie okolice jakby kogoś szukał. Brunetka poirytowana zachowaniem chłopaków odsunęła się od dwójki i westchnęła.
 - Nigdzie z Wami nie idę, okay? Idę do szkoły i macie mnie do jasnej anielki nie zatrzymywać! - warknęła, po czym przeszła obok Nich i zniknęła za otwartymi drzwiami. Ostatnie co usłyszała to klnącego Liam'a, lecz nie przejęła się tym, ponieważ zdaniem brunetki dzisiejszego dnia nic się nie stanie.
+++

Twelve

  Uciekałam, kiedy tylko sprawy zaczynały się komplikować, ponieważ żyłam w przeświadczeniu, że wszystko i tak skończy się tragicznie. Jedyna forma kontroli, jaką stosowałam, to decyzja, by odejść, zanim ktoś odejdzie ode mnie.  — Sylvia June Day
        Kolejny dzień po imprezie i pocałunku Nialla-dupka Claire spędziła samotnie w swoim domu zamknięta na "cztery spusty". Nie odbierała telefonów od Niall'a ani Maury, ponieważ wiedziała że z obu tych numerów dzwoni blondyn. Nie reagowała na walenie w drzwi i prośby o wysłuchanie. Udawała, że jej nie ma.
        Dopiero wieczorem, kiedy przed drzwiami stanął Zayn dziewczyna zareagowała. Podbiegła do drzwi i po otwarciu ich wciągnęła mulata do środka, po czym kazała mu usiąść.
 - Claire... co się stało na tej cholernej imprezie? - zapytał cicho, przyglądając się uważnie dziewczynie.
 - Zaayn - jęknęła - Ta impreza była straszna! Nie dość, że spędziłam prawie całą imprezę sama, to na koniec, kiedy już wyszłam Niall mnie dogonił i pocałował - pokręciła głową nidowierzająco - A wiesz co jest najgorsze? Że ja  oddałam ten pocałunek.
 - C, przecież to nie koniec świata - mruknął - Przecież jeszcze parę dni temu mówiłaś, że Ci się podobał tak? To w czym problem?
Dziewczyna spojrzała na swojego przyjaciela spod przymkniętych oczu i zaśmiała się smutno.
 - Tak tylko Ci przypominam, że za klkanaście dni wyjeżdżam do mamy i już tutaj nie wrócę. Jeżeli coś takiego doprowadzi do większych uczuć, będę cierpiała Ja nie On, a tego nie chcę - pokręciła głową.
Mulat spojrzał na dziewczynę, po czym przysunął się do Niej. Wiedział, że dziewczyna teraz cierpi oraz, że jest postawiona na skrzyżowaniu dwóch decyzji, w których podjęciu nie mógł Jej pomóc.
 - Jemu też nie jest łatwo, wkońcu Twoja reakcja po tym, jak się od Niego odsunęłaś - zaśmiał się, lecz kiedy zdał sobie sprawę co powiedział, zamilkł. Brunetka spojrzała na Malika zaskoczona.
 - Skąd o tym wiesz? - zapytała cicho.
 - Niall mi mówił - mruknął uciekając wzrokiem. Brunetka spojrzała na chłopaka pytająco, po czym pokręciła głową i ruszyła do kuchni, gdzie przyrządziła gorącą czekoladę dla ich dwójki. Nie chciała dłużej rozmawiać na temat wczorajszego incydentu.
 - A jak Ty spędziłeś ten wieczór z Pezz? - zmieniła temat po powrocie, po czym zapominając na chwilę o wczorajszym dniu wciągnęła się w rozmowę z przyjacielem.
Lecz gdzies w głowie miała przeczycie, że jutrzejszy dzień na pewno nie będzie należał do tych fajnych. Wiedziała, że będzie musiała stanąć twarza w twarz z blondynem i będą musieli wytłumaczyć sobie więcej niż tylko jedną sprawę, w końcu musiała powiedzieć mu o przeprowadzce.

Eleven

Dziewczyna była zła. Ba! Była wkurzona. Nie chciała przychodzić na tą imprezę, ale przyszła tylko i wyłącznie dla Niall'a, aby móc spędzic z Nim trochę czasu, lecz chłopak nawet nie stanął z Nią kilku minut. Po rozmowie z Harry'm zaszył się gdzieś z Sophie i od godziny brunetka nigdzie go nie widziała. Siedziała na jednym z barowych stołków w kuchni i popijając drinka spoglądała przez okno na ogród, gdzie znajomi jej ludzie świetnie bawili się w swoim towarzystwie. Nie chciała tu być. Najchętniej poszłaby do domu i położyła się spać, lecz coś ją powtrzymywało. Co? Dziewczyna sama nie wiedziała.
 - Czemu się nie bawisz? - Harry podszedł do Niej i posyłając jej pełen wdzięku uśmieszek oparł się bokiem o blat. Claire spojrzała na Niego znudzonym wzrokiem i pokręcila jedynie głową - Na kogo Ty czekasz co? Niall już raczej do Ciebie nie wróci dzisiejszego wieczora, a z tego co wiem Zayn'a tutaj nie ma - zaśmiał się.
 - Zamknij się - mrukneła łapiąc za szklankę i wzięła łyka napoju alkoholowego - Serio. Nie mam ochoty na pogawędkę z kimś takim jak Ty - burknęła, po czym nie patrząc na chłopaka odłożyła szklankę i zeskoczyła z krzesła, następnie ruszyła w stronę salonu.
 Nie chciała tutaj siedzieć kolejnych paru godzin, dlatego też kiedy w salonie nie zlokalizowała nigdzie Niall'a ruszyła w stronę drzwi. Przed wyjściem nałożyła na siebie kurteczkę, po czym wyszła na zaewnątrz. Nie odwracając się za siebie, z rękoma założonymi na piersi ruszyła w stronę swojego domu. Była zawiedziona faktem, że kolejny raz blondyn ją olał. Zaprosił Ją na imprezę, a nie spędził z Nią ani minuty.
 - Claire! Claire! - wołanie przerwało jej rozmyślania. Niall wybiegł z domu za dziewczyną i szedł w Jej kierunku, lecz dziewczyna nie zatrzymywała się - Claire, stój! - krzyknął.
 - Nie! Zostać sobie na imprezie, a mnie zostaw w spokoju! - odkrzyknęła chłopakowi nie odwracając się w Jego kierunku - Nie mam zamiaru siedzieć tam i czekać aż wkońcu do mnie zejdziesz! - dodała.
 - Claire, proszę! - wysapał, łapiąc dziewczynę za ramię.
 - O co prosisz, co? TRZY GODZINY TAM SIEDZIAŁAM NA TEJ CHOLERNEJ IMPREZIE I CZEKAŁAM NA CIEBIE! A TY SIEDZIAŁEŚ Z SOPHIE I MIAŁEŚ MNIE W POWAŻANIU, CZYŚ TY DO RESZTY ZGŁUPIAŁ? MOGŁAM ZROBIĆ TYLE RZECZY W CIĄGU TEGO WIECZORA A TAK TO ZMARNOWAŁAM KOLEJNY WIECZÓR NA CZEKANIE, AŻ WIELKI NIALL HORAN PRZYPOMNI SOBIE, ŻE MA  PRZYJACIÓŁKĘ... - dziewczyna zaczęła krzyczeń, nie przejmując się tym, że stoją na środku ulicy.
Chłopak spoglądał na dziewczynę z zaskoczeniem, po czym podszedł do Niej i nie zważając na Jej szarpaninę chwycił Ją po obu stronach głowy i pocałował Ją.

Ten

 Brunetka przemknęła niezauważona przez szkolny korytarz i unikając wszystkie znajome twarze, z książkami w rękach weszła do klasy, gdzie  miała odbyć się pierwsza lekcja. Claire czuła, że dzisiejszy dzień będzie trudny, z samego rana sms od Zayn'a, który powiadomił przyjaciółkę o Jego nieobecności w szkole i kolejny dzień bez odzewu ze strony Niall'a.
        Kiedy Brytyjka zasiadła w ostatniej ławce, do klasy wpadł Niall. Gdy wyłapał, gdzie siedzi dziewczyna ruszył w jej kierunku.
 - Dlaczego wszystkich unikasz? - mruknął siadając na wolnym miejscu.
 - Słucham? Nikogo nie unikam - wzruszyła ramionami spoglądając w stronę przyjaciela.
 - Naprawdę? Liam Cie wołał, a Ty się nawet nie odwróciłaś - zaśmiał się cicho.
 - Wołał mnie? Niby po co? Albo wiesz co? Nie odpowiadaj - mruknęła, widząc że chłopak otwiera już usta - Za godzinę go znajdę i sama się zapytam - dodała pewnie i nie zwracając uwagi na chłopaka, dalej przeglądała podręcznik.
 - Co dzisiaj robisz? - zapytał, próbując zwrócić uwagę Claire.
 - Moja mama wyjeżdża z Max'em, więc siedzę całe popołudnie w domu, możliwe że razem z Zayn'em i Pezz - odpowiedziała, przerzucając wzrok na blondyna - A co?
 - Nic - wzruszył ramionami - Pomyślałem, że moglibyśmy spędzić ten weekend razem... jutro robię imprezę i mam nadzieję, że się na Niej pojawisz - dodał.
 - Okay - uśmiechnęła się - Jutro po południu przyjdę do Was, ale dzisiaj nie masz na co liczyć, Niall - odpowiedziała, po czym wróciła do książki dając Irlandczykowi do zrozumienia, że ten temat został zakończony.
~        ~        ~
        Brunetka razem z Zayn'em i Perrie stała przed swoim domem i z lekkim uśmiechem na ustach, próbując ukryć smutek, przytulała swojego brata - Max'a.
 - Masz się tam pilnować jasne? I nie pozwalaj mamie cały czas pracować - zachichotała cicho.
 - Jasne, C. Przyjeżdżaj do Nas szybko - mruknął, po czym machając mulatowi i Jego dziewczynie wsiadł do samochodu.
 - Claire, pamiętaj że jakby coś się działo, masz od razu wsiadać  i przyjeżdżać do Nas, dobrze? Nie musisz wcale czekać do zakończenia roku. Wystarczy, że zapakujesz walizki i będzie po sprawie, okay? - kobieta stanęła przed swoją córką i spogladając na jej twarz mówiła cicho.
 - Jasne, mamuś. Przecież dobrze wiesz, że jak cos sie stanie to do Was przyjadę - zasmiała się - A teraz już jedźcie, bo zaraz bedzie się ściemniać - dodała, po czym pożegnała swoja rodzicielkę i stojąc obok przyjaciela spogladała na odjeżdżający samochód - To co, wchodzicie do środka, czy macie już plany? - spojrzała na zakochanych.
 - Wjedziemy! Mam ochotę na obejrzenie jakiegoś ciekawego filmu w Twoim towarzystwie, C - Pezz zaśmiała się - Poza tym nie zostawimy Cię teraz samej - dodał Malik, po czym tuląc do siebie blondynkę ruszył za przyjaciółką w stronę jej domu.
        Ubrana w zwykłą czarną spódniczkę, buty na koturnie, bordowy t-shirt i jeansową kurteczkę, Claire przemierzała salon Niall'a. Przez to, że zostawiła swoje "afro" rozpuszczone, co chwilę musiała poprawiać spadające pukle włosów na jej twarz. Impreza w domu Horan'a zaczęła się już dobre dwie godziny, które Claire spędziła razem z gospodarzem. Rozeszli się na parę minut, w kuchni, a dziewczyna straciła go z pola widzenia, przez co teraz szukała go wzrokiem po całym salonie. Dopiero po dobrych pięciu minutach dziewczyna zobaczyła Go stojącego wraz z grupką przyjaciół niedaleko otwartych drzwi na taras. Od razu ruszyła w tamtym kierunku. Podchodząc coraz bliżej zauważyła, jak blondyn żywo o czymś gestykuluje i jest spięty. Nie chcąc przeszkadzać chłopakom odwróciła się chcąc odejść, lecz w tamtym momencie Harry zauważył ją i kiwnął Niall'owi głową.

Nine /2

Dziewczyna kroczyła obok mulata co chwilę dopowiadając parę słów do Jego paplaniny. Oboje nie zdawali się przejmować ludźmi, którzy co jakiś czas byli popychani przez Nich oraz mówili pod nosem różne epitety pod ich adresem. Nie obchodził ich rudawy kot przebiegający obok ani kilka wiewiórek, które skakały między zielonymi krzakami i drzewami. Oboje chcieli spędzić ten czas jak najlepiej, w końcu za niecały miesiąc dziewczyna musi wyjechać i nie wiadomo kiedy będą ponownie mogli pozwolić sobie na cały dzień "wyłącznie dla siebie".
 - Wiesz już jak powiesz Niall'owi o wyjeździe? - mulat zapytał, kiedy siedli na jednej z wolnych ławeczek przy jeziorku.
 - Nooope - westchnęła spoglądając na przyjaciela - Kompletnie nie wiem jak ja mu to powiem, poza tym widzisz jak On się zachowuje! Najpierw wielki przyjaciel, a potem ma mnie w wielkim poważaniu i leci do Sophie - wywróciła oczami na wspomnienie blondyna, który zaraz po wyjściu ze szkoły obściskiwał się z dziewczyną.
 - To jest Niall - zaśmiał się Zayn - On zawsze tak robi, prawda? Wiesz... nie znam Go aż tak bardzo jak Ty i nie wiem jak zachowywał się przed tymi... wszystkimi wydarzeniami, ale odkąd Go spotykam On właśnie tak się zachowuje - dodał na co dziewczyna wzruszyła ramionami zamyślona.
 - Nie był taki - mruknęła po kilku minutach - Wiesz, kiedy jeszcze mieszkał obok mnie był inny. Nie trzymał się z Takimi osobami, zawsze ze mną i wogóle, a teraz? Czasami go nie poznaję, a najbardziej to szkoda mi Maury. Niall nie jest taki zły w domu, ale czasami widzę ten smutek na Jej twarzy, kiedy po imprezach wychodzę od Nich z domu, a Ona znowu musi sprzątać połowę bałaganu - zaśmiała się lekko.
 - Naprawdę? Przecież to On powinien sprzątać, nie Jego matka - zmarszczył brwi zaskoczony.
 - Niby tak, za każdym razem to ja z Nim zostaję i mu pomagam, ale czasami jest tak brudno, że nie dajemy rady do przyjazdu Maury - wytłumaczyła lekko.
 - Naprawdę? Jak już tak rozmawiamy.... czy Ty nigdy nie czułaś do Niego czegoś więcej? No wiesz... Niall nie jest, brzydki? I z Twoich opowieści wygląda, że jest czasami naprawdę uroczy - zapytał dziewczynę cicho. Claire spojrzała na Niego zaskoczona.
 - No wiesz.... - mruknęła uciekając wzrokiem - Kiedyś tam podobał mi się w jakiś sposób.. - dodała cicho
 - Podobał Ci się - przerwał jej rozbawiony - W sumie nie dziwię Ci się, gdybym był dziewczyną.... powiedzmy sobie szczerze, teraz kiedy spędzam tak dużo czasu z Pezz i czasami sobie tak rozmawiamy.... dobra! Już nic nie mówię - jęknął na co dziewczyna wybuchnęła śmiechem.
 Kiedy dziewczyna wróciła do domu była już godzina ósma wieczorem. Ku szczęściu brunetki nie musiała niczego odrabiać na jutrzejszy dzień, dlatego też zaraz po odbyciu krótkiej rozmowy ze swoją mamą zaszyła się w swoim pokoju i po przebraniu się w zwykłe, czarne leginsy i białą za dużą bluzeczkę usiadła na łóżku i trzymając swojego laptopa na kolanach weszła na tumblr, co jakiś czas przechodząc na swojego konto na twitter'ze lub spoglądając na telefon, gdzie w ku jej niezadowoleniu nie miała żadnej nowej wiadomośći. Claire gdzieś w środku chciała dostać wiadomość od blondyna, w końcu co wieczór ze sobą pisali.
 Po dwóch godzinach, zmęczona ruszyła do łazienki gdzie wzięła prysznic i po przebraniu się w piżamę i włączeniu budzika w telefonie położyła się w łóżku i z włączonym komputerem obok zasnęła.

Nine /1

 W ciągu ostatnich trzech tygodni przed zakończeniem roku dyrektor pozwolił uczniom nie przychodzić do szkoły w mundurkach. Dlatego też wszyscy podopieczni dyrektora Sparksa w poniedziałek przyszli w zwykłych ubraniach. Już od rana na szkolnych korytarzach mieniły się różne kolory ubrań.
   Claire z lekkim uśmiechem przekroczyła próg budynku. Brunetka była zadowolona, aczkolwiek dzisiejszy dzień miała spędzić tylko i wyłącznie z Zayn'em.  Kiedy podeszła pod swoją szafkę przywitał ją zadowolony uśmiech mulata, który już tam na Nią czekał.
 - Cześć Zee! - uśmiechnęła się szeroko, witając chłopaka całusem w policzek.
 - Hej, C - odpowiedział zadowolony - Jak weekend? Jak było w Manchester'ze? - zapytał, kiedy dziewczyna wyjmowała książki.
 - Nawet okay - zmarszczyła brwi w zamyśleniu - Ten bankiet był.... nudny? Spędziliśmy tam chyba tylko z pół godziny i wróciliśmy do pokoju, a na drugi dzień pochodziliśmy po mieście i wróciliśmy - powiedziała streszczając chłopakowi szybko.
 - Tylko tyle?
 - Tak - pokiwała głową -  A co Ty myślałeś? Że wyznamy sobie miłość i wrócimy jako kochająca się para? - zakpiła spoglądając na mulata, który na słowa brunetki wywrócił jedynie oczami uśmiechając się lekko.
 - No a nie? Whatever, C. Co robimy po szkole? Kino, mcdonalds, czy zwykłe przejście się po parku? - zapytał po chwili, kiedy to oboje ruszyli w stronę klasy, w której miały odbywać się lekcje.
 - Czy ja wiem - wzruszyła ramionami -  Może spacer? A potem jak zgłodniejemy to pójdziemy coś zjeść? - zapytała nieśmiało poprawiając włosy, które spadły jej na twarzy - Chcę spędzić z Tobą trochę czasu dopóki jestem tutaj i wzięłam ze sobą aparat! - powiedziała bardziej entuzjastycznie - Chcę porobić parę zdjęć, a! I nie unikniesz selfie, Zee - dodała pokazując palcem na chłopaka, który rozbawiony zachowaniem brunetki pokiwał głową.
        Po skończonych lekcjach Claire wraz z Zayn'em, po odłożeniu swoich książek do szafek ruszyli w stronę wyjścia. Gdy mieli już wychodzić na plac przed szkołą zatrzymał ich Niall.
 - Cześć - uśmiechnął się lekko w ich stronę - Mogę na chwilę porwać Claire? - mruknął w ich stronę uważnie obserwując Zayn'a, który posłał zaśmiał się i kiwnął głową.
 - Spotkamy się dzisiaj? - zapytał dziewczynę, kiedy stanęli dalej od Malika.
 - Dzisiejsze popołudnie zarezerwowałam dla Zayn'a - mruknęła przepraszająco - W ostatnim czasie nie widujemy się często, więc chciałabym spędzić z Nim trochę czasu - dodała po chwili.
  - Aha - mruknął - To nie będę Cię dłużej zatrzymywał, jak coś to masz mój numer - dodał pośpiesznie i pożegnawszy się z Brytyjką ruszył w stronę wyjścia.
 Kiedy Claire wróciła do mulata była zaskoczona.
 - Woah! Czy ja przed chwilą widziałem zazdrosnego Niall'a Horan'a? - zaśmiał się.
 - Naprawdę, Zee? O kogo? - parsknęła wychodząc razem z chłopakiem ze szkoły, pod którą zobaczyli blondyna stojącego wraz ze swoimi kumplami oraz.... Sophie przytuloną do Jego boku. Czy zrobiło to wrażenie na dziewczynie? Oczywiście, że nie. Brunetka kiwając lekko głową złapała przyjaciela za ramię i omijając zebraną grupkę ruszyła w stronę pobliskiego parku.

Eight

Następnego dnia, kilka godzin przed wyjazdem do rodzinnego miasta Claire wraz z Niall'em postanowili iść przejść się po Manchester'ze. Dziewczyna ubrana w czarne jeansy z dziurą na jednym kolanie, białym podkoszulku i czarnej marynarce z torbą przewieszoną na jej ręce kroczyła obok blondyna i co jakiś czas poprawiając spadające kosmyki włosów na jej oczy śmiała się z żartów blondyna.
 - Niall! - zaśmiała się głośno, przez co ludzie idący obok tej dwójki spojrzeli na Nią - Nie możesz tak mówić o tych wszystkich dziewczynach - dodała spoglądając na rozbawionego chłopaka, który kilka minut wcześniej śmiał się z dwóch dziewczyn przechodzących obok Nich.
 - No co! - zarechotał - Widziałaś jej makijaż? Jak można się tak malować - szepnął teatralnie.
 - Sophie też się tak maluje - wywróciła oczami idąc przed siebie - I jakoś Ci to nie przeszkadza
 - Naprawdę tak myślisz? Claire proszę Cię! Z nią się nawet nie da całować! Zawsze trafiam na takie dziewczyny, które mają tyyle makijażu, że aż boję się je dotknąć bo nie wiem czy coś nie odpadnie - wzdrygnął się na samą myśl, na co brunetka ponownie wybuchnęła śmiechem.
 - Jak masz taki gust, Niall to się nie dziw - odpowiedziała posyłając mu lekki uśmiech.
 - Albo to One tak się do mnie przyczepiają - wzruszył ramionami - Chociaż tyle, że mam piękną i naturalną przyjaciółkę - dodał po chwili, a na policzkach Claire pojawiły się dwie czerwone plamy.
 - Już się tak nie łaś, Horan! - mruknęła uciekając wzrokiem.
 - Mówię samą prawdę! Proszę Cię, przecież to czysta prawda - zaśmiał się cicho, przyciągając przyjaciółkę do siebie - Ale to dobrze, weź to jako komplement, Johnson - dodał, na co reakcją dziewczyny było ponowne wywrócenie oczami.
        Do hotelu wrócili po dwóch godzinach, z dobrymi humorami i shake'ami w dłoniach. Zaraz po przekroczeniu drzwi wejściowych wpadli na Bob'a, który z uśmiechem poprosił ich o zabranie swoich walizek i przyjście pod ich samochód, ponieważ za chwilę będą wyjeżdżać. Zadowoleni pokiwali głowami, po czym rozmawiając cicho ruszyli do windy, dzięki której wjechali na właściwy poziom i po przejsciu parunastu kroków weszli do swojego pokoju, skąd zabrali swoje walizki, następnie ruszyli w stronę wind.
        Droga powrotna minęła zaskakująco szybko. Dzięki braku korków w domu byli już po półtorej godziny, ku niezadowoleniu blondyna który jak nigdy podczas podróży był rozgadany i z zapałem opowiadał o ostatnim meczu dziewczynie. Sama Claire z zainteresowaniem słuchała Niall'a, więc kiedy Maura klaśnięciem dłoni zwróciła na sobie ich uwagę i z uśmiechem na ustach oznajmiła, że są pod domem dziewczyny, nie była z tego faktu zadowolona. Chciała spędzić jak najwięcej czasu z Niall'em.
 - Przyjechać jutro po Ciebie? - zapytał Niall, kiedy dziewczyna wyskoczyła z samochodu i otworzyła bagażnik.
 - Jasne - kiwnęła głową - Tylko.... przyjedziesz o ósmej trzydzieści? Muszę jeszcze wpaść do kawiarni z rana - uśmiechnęła się.
 - Jasne - kiwnął głową - To.. do jutra, C - mruknął, po czym cmoknął dziewczynę w policzek i machając przed zamknięte już drzwi samochodu odjechał z rodzicami.

Seven

     Dziewczyna z lekkim uśmiechem na ustach, krocząc obok swojego przyjaciela szła przez pełne lobby, gdzie każdy - tak jak i Oni - był ubrany elegancko. Szczupłe, piękne kobiety prezentowały się w długich, pięknych sukniach znanych marek, natomiast mężczyźni ubrani w czarne garnitury rozmawiali, co chwilę podśmiewując się z żartu wypowiedzianego między sobą.
 - Cieszę się, że jesteś tutaj ze mną - mruknął blondyn w stronę dziewczyny przerywając jej zadumę nad niektórymi kreacjami zebranych tutaj kubiet - Zawsze jest tutaj nudno - skrzywił się - Na szczęście dzisiejszego wieczoru będę mógł zamienić z kimś słowo - próbował zażartować, aby poprawić, choć trochę, humor dziewczyny, która straciła go po przeczytaniu wiadomości od Sophie.

" - Co Ty robisz? - mruknął Niall stojący za plecami dziewczyny, która wystraszona z Jego telefonem w ręku odwróciła się w stronę chłopaka.
 - D-d-dostałeś sms-a - mruknęła podchodząc do blondyna i wyciągnęła w Jego stronę rękę z telefonem.
 - No dziękuję, ale dlaczego czytałaś to co napisała... Sophie - mruknął, lecz po przeczytaniu wiadomości zbladł - idiotka - szepnął do siebie.
 - Nie chciałam, wiesz że jestem ciekawska... - odpowiedziała brunetka cicho, odwracając wzrok od chłopaka.
 - Nic się przecież nie stało, to ja zareagowałem jak idiota - przerwał Clarie i przyciągnął ją do mocnego uścisku. Dziewczyna chciała już coś odpowiedzieć, lecz przerwało im pukanie do drzwi..."

- Dlaczego? - wymsknęło się Claire w pewnym momencie, przez co zwróciła na siebie uwagę przyjaciela - Dlaczego zabrałeś mnie ze sobą skoro mogłeś przyjechać tutaj z Sophie? Przecież... przecież to z Nią jesteś w związku i nie uwierzę, że gdybyś powiedział Maurze, że chcesz zabrać kogoś innego to by się nie zgodziła - mruknęła marszcząc brwi w zamyśleniu.
 - Nie chciałem, żeby to Ona przyjechała ze mną - wzruszył ramionami - Chciałem spędzić z Tobą jak najwięcej czasu - dodał ciszej, łapiąc dziewczynę za dłoń i smyrając ją lekko okruszkami palców - Poza tym... Sophie nie jest moją dziewczyną - dodał przewracając oczami - I nigdy nie była moją dziewczyną, to że czasami się całujemy albo pieprzymy nie znaczy, że jesteśmy w jakimś związku - dodał bardziej oburzony.
 - J-ja n-nie wiedziałam - szepnęła ciszej uciekając wzrokiem - Wszyscy w szkole uważają, że jesteście razem, sama Sophie opowiada o Tobie "Mój chłopak" - wywróciła oczami na wspomnienie rozmowy z Sophie, która cały czas podkreślała, że Niall jest jej.
 - Słucham? Nie wierz w to, Clairs. Dobrze wiesz, że stać mnie na coś lepszego - zachichotał przyciągając dziewczynę do siebie, kiedy tylko jego wzrok spoczął na chłopaku, który stał kilka metrów od Nich i w zamyśleniu spglądał na dziewczynę.
 - whatever, Niall - mruknęła.

Six

Dziewczyna ubrana w czarne, skórzane spodnie, białą koszulę bez ramiączek i jeansową katankę zeszła do salonu trzymając brązową torbę. Była podekscytowana wyjazdem razem z Niall'em i jego rodzicami.
 - Maura do mnie dzwoniła, aby poninformować Cię, że za chwilę będą pod domem - matka dziewczyny spojrzała na Nią z uśmiechem - A i powiedziała, że mają dla Ciebie strój na ten bankiet i nie chcą, żebyś brała swoich sukienek - dodała nieco mniej podekscytowana, natomiast sama dziewczyna zmarszczyła brwi.
 - Nie podobają się jej moje ciuchy? - zapytała zdegustowana tym, co przed chwilą usłyszała.
 - Nie wiem - kobieta wzruszyła ramionami - Wydaję mi się, że kiedy wpadli na pomysł żebyś z Nimi jechała to od razu zamówili Ci sukienkę - dodała uśmiechając się lekko, na co brunetka pokiwała jedynie głową i lekko zdezorientowana ruszyła w stronę drzwi za którymi ktoś stał i nieprzerwalnie od kilku minut pukał prosząc o ich otwarcie.  Nie zdziwiła się, kiedy po otwarciu dwi zobaczyła zadowolonego przyjaciela.
 - Cześc! Jesteś gotowa? - zapytał przechodząc przez drzwi.  Brunetka pokiwała głową z lekkim uśmiechem na ustach, po czym ruszyła do salonu, gdzie pożegnała się ze swoją mamą,  zabrała torbę i razem z blondynem wyszła z domu i ruszyła w stronę samochodu, w którym siedziała podekscytowana Maura i Bob. Po wrzuceniu przez chłopaka torby do bagażnika wyjechali spod domu dziewczyny i rozmawiając o zbliżającym się bankiecie ruszyli w stronę Manchesteru.

Na miejscu byli po trzech godzinach. Kiedy podjechali pod hotel, w którym mieli się zatrzymać, Bob zaparkował samochód na jednym z wolnych miejsc parkingowych. Zabrali swoje rzeczy i w ciszy ruszyli do hotelowego lobby, gdzie odebrali dwie karty pokojowe.
 - Macie razem pokój, dobrze? Oczywiście osobne łóżka, poza tym chyba nie muszę się o Was bać, prawda? - Maura zapytała przyjaciół z uśmiechem krocząc obok nich do windy. Claire pokiwała jedynie głową uśmiechając się lekko i spojrzała na blondyna, który z delikatnym uśmiechem szedł z głową w telefonie i zawzięcie z kimś pisał kompletnie nie zwracając uwagi na przyjaciółkę.
        Po wejściu do ich wspólnego apartamentu, Claire pierwsze co zrobiła to rzuciła się na łóżko i nie odzywając się do blondyna, odwróciła się w stronę okna i z lekkim uśmiechem na ustach oglądała ludzi chodzących na dole po ulicy.
 - Idę wziąć prysznic, mama mówiła że za pół godziny przyniesie Ci sukienkę na wieczór - mruknął blondyn, po czym uśmiechając się lekko do brunetki zniknął za drzwiami prowadzącymi do łazienki.
Dziewczyna z westchnięciem przewróciła się na plecy i zastanawiała się jak będzie wyglądać dzisiejszy wieczór. Nie czuła się tutaj zbyt dobrze, mimo że byli tutaj dopiero kilkanaście minut. Kilkanaście minut podczas których Niall nie zamienił z Nią żadnego słowa, oprócz oznajmienia jej, że idzie wziąć prysznic. PRzemyślania dziewczyny przerwał odłos lejącej się wody w  łazience oraz dźwięk przychodzącej wiadomośći. Wiadomości do Niall'a. Od Sophie.

Od: Sophie
        Co tam słodziaku? Jak tam Manchester? Za trzy tygodnie koniec szkoły, pamiętaj o czym mi mówiłeś :D już nie mogę się tego doczekać ♥ Soph x

- Co Ty robisz? - mruknął Niall za plecami dziewczyny, która wystraszona z Jego telefonem w ręku odwróciła się w stronę chłopaka. "No to wpadłam" pomyślała widząc zaskoczony ale i lekko wkurzony wzrok blondyna.

~~~~
Wiem, że przez tło źle się czyta, ale nie dało się tego naprawić.
Mam nadzieję, że w następnych notkach nie będzie tego problemu :)
G♥

Five

Dni mijały w zastraszająco szybkim tempie. Nim Claire się spostrzegła, został tylko miesiąc do ukończenia szkoły i niecałe pięć miesięcy od kiedy Ona jak i Niall mogli normalnie ze sobą rozmawiać i "ukazywać" swoją przyjaźń w szkole, bez kłótni o to że blondyn chce się ukrywać. Najdziwniejszą zmianą u chłopaka było to, że co dwa tygodnie zabierał brunetkę na jakieś imprezy, kolacje z Louis'em, Harry'm, a czasami wyjeżdżał z Nią do małego domku nad morzem, gdzie spędzali wspólny weekend na leniuchowaniu, siedzeniu na plaży i na długich rozmowach, przez co niedomówieniem by było gdyby dziewczyna nie poczuła czegoś mocniejszego w kierunku blondyna. Od jakiegoś czasu jak tylko zobaczyła Niall'a, w jej brzuchu pojawiało się stado motyli, które próbowała jakoś odganiać, lecz z każdą próbą uczucie w brzuchu nasilało się.  Brytyjka była na siebie zła, ponieważ wiedziała że nic takiego nie wyjdzie i sam Niall nie czuje do niej nic mocniejszego oprócz przyjaźni.

~~
      Dziewczyna zmęczona po ciężkim tygodniu w szkole wkoryczła do domu i pierwsze co zrobiła po zamknięciu drzwi to ruszyła w stronę salonu, gdzie na kanapie siedziała jej mama przeglądając coś w papierach.
 - Cześć, Clars. Coś ciekawego w szkole? - mruknęła nie odrywając wzroku od białych kartek w swoich dłoniach.
 - Nic ciekawego... Niall kazał się zaytać, czy mogę z Nim i Jego rodzicami jechać na weekend do Manchesteru? Bob ma jakiś ważny bankiet i chciałby, żebyśmy byli z Nim na tej imprezie - powiedziała rozkładając się obok kobiety.
 - Tak - mruknęła - Maura do mnie dzwoniła rano i się o to pytała - dodała z uśmiechem zwracając swoją uwagę na córce - Ale! Przed tym muszę z Tobą orozmawiać - powiedziała już nieco poważniej. Dziewczyna od razu wyprostowała się i spojrzała pytająco na swoją mamę - Dostałam propozycję wyjazdu do Londynu, aby móc zostać prawą ręką mojego szefa... wiązałoby się to z tym, że musiałabym być tam stałe - zaczęła powoli, a dziewczyna słuchała jej z zaciekawieniem, mimo że wiedziałą już do czego jej rodzicielka dąży - I głównie chodzi mi o to, że po zakończonym roku przeprwadzamy się... wszyszy.
 -  Ale... - brunetka chciała już zareagować, lecz matka zabroniła jej machnięciem ręki .
 - Max i Ja przenosimy się już w następnym tygodniu, bo jak wiesz On już skończył szkołę i zaczniemy się tam urządzać. Wiem, że przez te kilka tygodni dasz sobie radę i Maura też wie o całej sprawie i obiecała Cię pilnować - dodała szybko - Oczywiście jak coś się będzie działo to od razu masz przyjeżdżać do Londynu, dobrze wiesz że tutaj nikt Cię nie będzie trzymał - zarzekła od razu, an co jej córka od razu uśmiechnęła się lekko.
 - A co zrobimy z tym domem? - zapytała z błąkającym się na jej ustach uśmiechem.
 -  Nie wiem - kobieta wzruszyła ramionami - Jak będziemy mieć więcej pieniędzy to wyremontujemy i wystawimy go na sprzedaż - odrzekła po krótkiej chwili namysłu. Brunetka pokiwała głową z uśmiechem, po czym mrucząc cicho, że idzie spakować się na jutrzejszy wyjazd ruszyła do wojego pokoju. Jedyne co wiedziała na dany moment, to to że nie chce na razie mówić Niall'owi o wyjeździe i ma nadzieję, że Maura również mu o tym nie powie.

 - I co? Chcesz mi powiedzieć, że za miesiąc o tej porze będziesz siedziała już w swoim nowym domu w Londynie? Chcesz mnie opuścić? - Zayn usiadł na łóżku obok swojej przyjaciółki, która rozbawiona przewróciła oczami.
 - Zayn, przecież dobrze wiemy, że się ode mnie nie uwolnisz - burknęła rozbawiona - Poza tym, hej! Przecież za miesiąc są wakacje, a z tego co wiem Ty, mój drogi nigdzie nie wyjeżdżasz - zaśmiała się.
 - No tak, ale sam fakt - wzruszył ramionami - Tyle się przyjaźnimy, zawsze byłaś obok i mogłaś mi pomóc w każdej sprawie, a teraz ma Cię zabraknąć - mruknął teratralnie, po czym oboje wybuchnęli śmiechem.
 - Jasne - pokiwała głową dziewczyna - Przyznaj się, że w duszy skaczesz z radości, bo będziesz mógł na luzie spotykać się z Pez - zaśmiała się, na co chłopak poczerwieniał.

Four

 Tłum znajomych twarzy ze szkolnych korytarzy spędzał piątkowy wieczór na imprezie w dużym domu Niall'a. Claire razem z Zayn'em i Perrie wkroczyła do domu blondyna, chwilę po godzinie dziewiątej wieczorem. Od razu po przekroczeniu progu całą trójką udali się do siedzących na kanapie Liam'a i Harry'ego.
  - Cześć, Liam! - Zayn przywitał się ze swoim kuzynem oraz jego przyjacielem. Kiedy chłopak witał się z chłopakami obie dziewczyny rozglądały się po całym salonie. Perrie, ponieważ chciała wyłapać w tłumie swoją koleżankę z ławki, która tak samo jak ona miała być na imprezie, a Claire dlatego, ponieważ nie chciała spotkać się wzrokiem z siedzącym na wprost niej blondynem, któru uparcie przyglądał się dziewczynie.

        Na pierwszy rzut oka, było widać że brunetka nie lubi imprez tego typu. Każdy kto chociaż trochę znał dziewczynę wiedział, że Ona woli imrezować w mniejszym gronie ludzi pewnych. Co chwilę wyrywana z rozmyślań uśmiechała się do mulata, który co jakiś czas zagadywał siedzącą obok niego dziewczynę. W pewnym momencie zauważyła jak Sophie wraz z Niall'em i Louis'em i Liam'em siedzą na kanapach i  gestykulując rękoma przyglądają się jej, na co pokręciłą tylko głową i mówiąc do Zayn'a, że idzie przed dom ruszyła w stronę drzwi na taras.
Kilkia minut po wyjściu Claire na podwórze, przed domem pojawił się Niall.
 - Claire? Możemy porozmawiać?  - zapytał bawiąc się swoimi dłońmi i rozglądając się na boki.
 - Po co? Nie wiem, czy aż tak bardzo chcesz ryzykować swój status na rozmowę z taką jak ja? - zapytała kpiąco wchodząc na trawę.
 - Słuchaj, przepraszam okay? Jeżeli aż tak bardzo... boli Cię to, że ukrywam Naszą przyjaźń to od poniedziałku będzie tak jak w starej szkole, co Ty na to? - zapytał uśmiechając się lekko, na co brunetka spojrzała na Niego podejrzliwie.
 - Dlaczego akurat teraz na to wpadłeś, hmm? Jest już druga połowa roku, a "ukrywamy się" od początku, co? - zapytała zaskoczona propozycją Niall'a, na co ten wzruszył jedynie ramionami.
 - Przemyślałem sprawę i zauważyłem, że robię źle - mruknął  podchodząc do dziewczyny i przyciągając ją do swojego uścisku. Gdy nastolatkowie odsunęli się od siebie, rozmawiając cicho wrócili do domu, gdzie od razu przeszli do pokoju blondyna aby móc w spokoju spędzić ten wieczór.  Nim dziewczyna się spostrzegła zasnęła na łóżku blondyna.
        Następnego dnia, jak zawsze po imprezie, brunetka razem z Niall'em zaraz po wstaniu ruszyli do sprzątania domu. Tym razem, o dziwo na dole nie było takiego bałaganu, dlatego też po dwóch godzinach ze spokojem zjedli śniadanie, po czym Niall odwiózł Ją do domu i po przywitaniu się z mamą dziewczyny odjechał do siebie.
Dwa dni później, w poniedziałek dziewczynie nie uśmiechało się iść do szkoły. Przez cały weekend zadręczały ją myśli, dotyczące blondyna który zadziwiająco łatwo przystał na "wyjście" ich przyjaźni "na zewnątrz" znała go bardzo dobrze i wiedziała, że Horan był upartym człowiekiem, który nie dawał tak szybko za wygraną. Z drugiej strony nie chciała zadręczać się takimi myślami, ponieważ była szczęśliwa że będzie mogła nareszcie, bez żadnego martwienia się przywitać się z przyjacielem i jak dobrze pójdzie spędzić z Nim kilka przerw. Po ubraniu się w szkolny mundurek, zrobieniu lekkiego makijażu i zjedzeniu śniadania, wyszła z domu i spacerkiem ruszyła w stronę szkoły. Nie chciała marnować słonecznego poranka na jazdę autobusem.

Three

Przez ostatnie dwa dni Claire unikała Niall'a jak mogła. Przerwy spędzała razem z Zayn'em w bibliotece, natomiast lunch jedli pod klasą, gdzie nie było nikogo oprócz kilku tzw. kujonów, którzy siedzieli z nosem w książkach. Oczywiste było to, że przez cały okres "unikania cholernego Niall'a Horan'a" dziewczyna musiała unikać pytań Zayn'a, który co chwilę wypytywał nastolatkę, dlaczego nie spędzają czasu tam gdzie zawsze i co, a raczej kto jest tego powodem. Drugim problemem, który uparcie unikała brytyjka była impreza, która miała miejsce już dzisiejszego wieczoru w domu blondyna.
 - Prosze Cię - jęknął Zayn - Będziemy się tam świetnie bawić - dodał, widząc, że jego przyjaciółka ulega.
 - Malik! Ty sobie pójdziesz do Liam'a, a ja znowu zostanę sama. Nie mam zamiaru tam iść -warknęła, chowając książki do swojej szafki.
 - Jasne - prychnął - Spędzisz kolejną imprezę z Niall'em - zaśmiał się, na co dziewczyna wystraszona stwierdzeniem swoje przyjaciela spojrzała na niego - C-co? Skąd to ..?
- Skąd to wiem?  Claire, nie jestem głupi i nie znam Cię tylko rok - pokiwał głową - Chodziłem z Wami do szkoły od początku naszej edukacji, C. Dobrze wiem, że się przyjaźnicie i to bardzo dobrze. Tylko nie rozumiem, dlaczego od tamtego roku, odkąd Niall stał się "tym sławnym i bogatym" przestaliście to pokazywać. Znam Cię, myślisz że nie wiem, że na każdej z możliwych imprez zamiast siedzieć na dole i szukać mnie, to Ty tak naprawdę jesteś w jego pokoju z Nim i spędzacie razem czas? - pokręcił głową rozbawiony, natomiast dziewczyna stała przed Nim z otwartą buzią.
 - Zayn.. T-to nie tak - próbowała się wytłumaczyć chłopakowi, lecz ten jej nie pozwolił
 - Claire nie musisz mi się tłumaczyć. Po prostu nie wiem, dlaczego ukrywacie to, że się przyjaźnicie - zachichotał - Gdybym wiedział, to nie wyszedł bym na idiote w kilku momentach będąc razem z Payne'm i Harry'm, którzy wręcz byli zszokowani tym że wy się kiedyś przyjaźniliście. Nie musisz mi się tłumaczyć i dobrze wiem, że nie idziesz na imprezę tylko i wyłącznie dlatego, bo pokłóciłam się z Niall'em.
 - Skąd to wiesz? - zapytała zaskoczona wyznaniem mulata.
 - Od środy go unikasz, a on za każdym razem kiedy Nas widzi nie opuszcza od Ciebie wzroku, jakby chciał żebyś na Niego spojrzała - westchnął.
  - A Ty byś nie był wściekły? Znamy się od małego i nagle jakaś głupia praca jego ojca niszczy wszystko co mieliśmy! Zmienił dom i swój stan materialny przez co boi się nawet ze mną pokazać publiczni, bo co będziesz jeżeli ktoś ze szkoły zobaczy go " z tą biedniejszą dziewczyną, która żyje bez ojca" - warknęła dziewczyna - Też byś był wściekły - dodała, po czym westchnęła - Dobra, pójdę na tą imprezę, ale proszę Cię nie zostawiaj mnie tam samej - dodała błągalnie, po czym pożegnała się z kolegą i wyszła ze szkoły ruszając na przystanek autobusy, gdzie po kilku minutach podjechał jej autobus.

Two

       Kolejna lekcja muzyki. Znudzona brunetka siedziała na tejże lekcji i obojętnym wzrokiem obserwowała wszystkich ludzi z klasy. Od początku roku szkolnego, na tej lekcji nie robili kompletnie nic. Każdy z uczniów zajmował się swoimi sprawami, natomiast ich nauczyciel - Pan Smith - rozmyślał jak rozkręcić ich szkolne radio, do którego nikt należeć nie chciał.
 - Spotykamy się dzisiaj? - mruknęła do siedzącego obok niej Zayn'a. Mulat wyrwany z rozmyślań, spojrzał na Nią zza swojego szkicownika.
- Co? - mruknął na co dziewczyna przewróciła oczami.
- Pytałam się, czy dzisiaj się spotkamy. Po szkole - odpowiedziała, uśmiechając się.
- Przepraszam, C. Dzisiaj jestem umówiony z Perrie, sama rozumiesz - mruknął przepraszając.
- Oh, jasne - westchnęła cicho przerzucając wzrok na nauczyciela, który kompletnie nie zwracał uwagi na mizdżących się Niall'a i Sophie w ostatniej ławce.
         Po skończonej lekcji brunetka zapakowała wszystkie książki do szafki i ruszyła w stronę sali od wf. Była wykończona, a wizja dwóch godzin wf, który - tak jak w każde środy - był razem z chłopakami z drużyny football'owej nie za bardzo jej się podobała. Akurat dzisiaj nie miała ochoty na oglądanie całej tej gromady razem z(jakby nie było) jej najlepszym przyjacielem na czele. Po wejściu do pustej szatni, przebrała się w granatowe, krótkie spodenki oraz błękitną koszulkę na krótki rękaw z logiem swojej szkoły. Swoje ciemne włosy spięła w wysokiego kucyka  i po zawiązaniu prawego buta wyszła z pomieszczenia. Po przejściu przez korytarz, dziewczyna wyszła na boisko, gdzie czekała już na uczniów pani Evans - ich nauczycielka od wf.
- Dzień Dobry pani Evans - uśmiechnęła się w stronę nauczycielki.
- Witaj, Claire - kobieta spojrzała na swoją uczennicę - Skoro już jesteś, to możesz zacząć biegać i się rozgrzewać - mruknęła - Zaraz reszta do Ciebie dołączy - dodała na co Claire pokiwała głową, po czym zaczęła biec. W połowie drugiego okrążenia, do dziewczyny dołączył Zayn burcząc ciche powitanie.
- Nie jesteś chyba zła za to, że nie mogę się dzisiaj z Tobą spotkać? - zapytał, po kilku minutach ciszy.
- Oczywiście, że nie - pokręciłą głową z lekkim uśmiechem - Nie mogę zabronić Ci, żebyś spotykał się ze swoją dziewczyną - dodała po chwili.
- No wiem, ale zawsze spędzaliśmy środy razem, a dzisiaj nie - podrapał się po karku - I dlatego ...
- Spokojnie, Malik! - dziewczyna zaśmiała się przerywając chłopakowi - Rozumiem, więc nie masz czego się martwić. Spędź sobie po południue ze swoją dziewczyną - mruknęła, po czym przyśpieszyła. Jak najszybciej chciała skończyć ostatnie okrążenie.
        Gdy rozbrzmiał dżwięk dzwonka, kończący drugą lekcję wf, a zarazem ostatnią w tym dniu Claire wychodziła już przebrana z szatni. Jako pierwsza zeszła z boiska, dzięki czemu teraz, nie kłopocząc się tłumem w szatni i na placu przed szkołą, mogła spokojnie ruszyć na przystanek autobusowy. Czekając na autobus, zaczęłą rozglądać się na boki w poszukiwaniu jakiegoś ciekawego punktu do obserwowania. Niestety, jej poszukiwania przerwał czarny Range Rower, w którym siedział uśmiechnięty Niall.
- Wsiadaj - posłał lekki uśmiech swojej przyjaciółce, która odwzajemniłą go, po czym przebiegła przed maską i usiadła na miejscu pasażera, dzięki czemu blondyn mógł ruszyć spod przystanku.
- Nie zostajesz na treningu? - zapytała, kiedy to samochód blondyna znalazł się za terenem szkoły.
- W środy nie mamy treningów - mruknął zakłądając na nos swoje czarne okulary przeciw słoneczne, na co dziewczyna mruknęła zwykłe "aha"  - Będziesz na imprezie?
- Ja? Niall, proszę Cię - zaśmiała się, odrywając wzrok od szyby - Czy Ty kiedykolwiek widziałeś mnie na jakiejś imprezie?
- Tak, na urodzinach Zayn'a - odpowiedział maszcząc lekko nos.
- Właśnie, na urodzinach Zayn'a. Jak wiesz, przyjaźnię się z Nim w szkole i w życiu prywatnym - burknęła.
- Tak - przytaknął - Ze mną też się przyjaźnisz - dodał po chwili.
- Poza szkołą i w moim pokoju lub Twoim, Niall. To nie ja wymyśliłam sobie, że będziemy się "ukrywać", więc teraz zrozum to, że nie będę chodziła na jakiejś głupie imprezy - warknęła tracąc cierpliwość.
- Claire....
- Nie Niall - przerwała mu - To Ty nie chcesz się ze mną pokazywać i spędzasz ze mną czas tylko raz w tygodniu. Myślisz, że to jest fajne? Znamy się tyle czasu - pokręciła głową - Zanim zaczęło się to wszystko, mogliśmy spokojnie wyjść i spędzić razem czas, a  teraz? Teraz to ty się pieprz - mruknęła, po czym burcząc ciche podziękowania za podwiezienie pod dom, wyszła z jego samochodu. Nie zapomnając o trzaśnięciu drzwiami od samochodu.