piątek, 10 kwietnia 2015

Five

Dni mijały w zastraszająco szybkim tempie. Nim Claire się spostrzegła, został tylko miesiąc do ukończenia szkoły i niecałe pięć miesięcy od kiedy Ona jak i Niall mogli normalnie ze sobą rozmawiać i "ukazywać" swoją przyjaźń w szkole, bez kłótni o to że blondyn chce się ukrywać. Najdziwniejszą zmianą u chłopaka było to, że co dwa tygodnie zabierał brunetkę na jakieś imprezy, kolacje z Louis'em, Harry'm, a czasami wyjeżdżał z Nią do małego domku nad morzem, gdzie spędzali wspólny weekend na leniuchowaniu, siedzeniu na plaży i na długich rozmowach, przez co niedomówieniem by było gdyby dziewczyna nie poczuła czegoś mocniejszego w kierunku blondyna. Od jakiegoś czasu jak tylko zobaczyła Niall'a, w jej brzuchu pojawiało się stado motyli, które próbowała jakoś odganiać, lecz z każdą próbą uczucie w brzuchu nasilało się.  Brytyjka była na siebie zła, ponieważ wiedziała że nic takiego nie wyjdzie i sam Niall nie czuje do niej nic mocniejszego oprócz przyjaźni.

~~
      Dziewczyna zmęczona po ciężkim tygodniu w szkole wkoryczła do domu i pierwsze co zrobiła po zamknięciu drzwi to ruszyła w stronę salonu, gdzie na kanapie siedziała jej mama przeglądając coś w papierach.
 - Cześć, Clars. Coś ciekawego w szkole? - mruknęła nie odrywając wzroku od białych kartek w swoich dłoniach.
 - Nic ciekawego... Niall kazał się zaytać, czy mogę z Nim i Jego rodzicami jechać na weekend do Manchesteru? Bob ma jakiś ważny bankiet i chciałby, żebyśmy byli z Nim na tej imprezie - powiedziała rozkładając się obok kobiety.
 - Tak - mruknęła - Maura do mnie dzwoniła rano i się o to pytała - dodała z uśmiechem zwracając swoją uwagę na córce - Ale! Przed tym muszę z Tobą orozmawiać - powiedziała już nieco poważniej. Dziewczyna od razu wyprostowała się i spojrzała pytająco na swoją mamę - Dostałam propozycję wyjazdu do Londynu, aby móc zostać prawą ręką mojego szefa... wiązałoby się to z tym, że musiałabym być tam stałe - zaczęła powoli, a dziewczyna słuchała jej z zaciekawieniem, mimo że wiedziałą już do czego jej rodzicielka dąży - I głównie chodzi mi o to, że po zakończonym roku przeprwadzamy się... wszyszy.
 -  Ale... - brunetka chciała już zareagować, lecz matka zabroniła jej machnięciem ręki .
 - Max i Ja przenosimy się już w następnym tygodniu, bo jak wiesz On już skończył szkołę i zaczniemy się tam urządzać. Wiem, że przez te kilka tygodni dasz sobie radę i Maura też wie o całej sprawie i obiecała Cię pilnować - dodała szybko - Oczywiście jak coś się będzie działo to od razu masz przyjeżdżać do Londynu, dobrze wiesz że tutaj nikt Cię nie będzie trzymał - zarzekła od razu, an co jej córka od razu uśmiechnęła się lekko.
 - A co zrobimy z tym domem? - zapytała z błąkającym się na jej ustach uśmiechem.
 -  Nie wiem - kobieta wzruszyła ramionami - Jak będziemy mieć więcej pieniędzy to wyremontujemy i wystawimy go na sprzedaż - odrzekła po krótkiej chwili namysłu. Brunetka pokiwała głową z uśmiechem, po czym mrucząc cicho, że idzie spakować się na jutrzejszy wyjazd ruszyła do wojego pokoju. Jedyne co wiedziała na dany moment, to to że nie chce na razie mówić Niall'owi o wyjeździe i ma nadzieję, że Maura również mu o tym nie powie.

 - I co? Chcesz mi powiedzieć, że za miesiąc o tej porze będziesz siedziała już w swoim nowym domu w Londynie? Chcesz mnie opuścić? - Zayn usiadł na łóżku obok swojej przyjaciółki, która rozbawiona przewróciła oczami.
 - Zayn, przecież dobrze wiemy, że się ode mnie nie uwolnisz - burknęła rozbawiona - Poza tym, hej! Przecież za miesiąc są wakacje, a z tego co wiem Ty, mój drogi nigdzie nie wyjeżdżasz - zaśmiała się.
 - No tak, ale sam fakt - wzruszył ramionami - Tyle się przyjaźnimy, zawsze byłaś obok i mogłaś mi pomóc w każdej sprawie, a teraz ma Cię zabraknąć - mruknął teratralnie, po czym oboje wybuchnęli śmiechem.
 - Jasne - pokiwała głową dziewczyna - Przyznaj się, że w duszy skaczesz z radości, bo będziesz mógł na luzie spotykać się z Pez - zaśmiała się, na co chłopak poczerwieniał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz