piątek, 10 kwietnia 2015

Six

Dziewczyna ubrana w czarne, skórzane spodnie, białą koszulę bez ramiączek i jeansową katankę zeszła do salonu trzymając brązową torbę. Była podekscytowana wyjazdem razem z Niall'em i jego rodzicami.
 - Maura do mnie dzwoniła, aby poninformować Cię, że za chwilę będą pod domem - matka dziewczyny spojrzała na Nią z uśmiechem - A i powiedziała, że mają dla Ciebie strój na ten bankiet i nie chcą, żebyś brała swoich sukienek - dodała nieco mniej podekscytowana, natomiast sama dziewczyna zmarszczyła brwi.
 - Nie podobają się jej moje ciuchy? - zapytała zdegustowana tym, co przed chwilą usłyszała.
 - Nie wiem - kobieta wzruszyła ramionami - Wydaję mi się, że kiedy wpadli na pomysł żebyś z Nimi jechała to od razu zamówili Ci sukienkę - dodała uśmiechając się lekko, na co brunetka pokiwała jedynie głową i lekko zdezorientowana ruszyła w stronę drzwi za którymi ktoś stał i nieprzerwalnie od kilku minut pukał prosząc o ich otwarcie.  Nie zdziwiła się, kiedy po otwarciu dwi zobaczyła zadowolonego przyjaciela.
 - Cześc! Jesteś gotowa? - zapytał przechodząc przez drzwi.  Brunetka pokiwała głową z lekkim uśmiechem na ustach, po czym ruszyła do salonu, gdzie pożegnała się ze swoją mamą,  zabrała torbę i razem z blondynem wyszła z domu i ruszyła w stronę samochodu, w którym siedziała podekscytowana Maura i Bob. Po wrzuceniu przez chłopaka torby do bagażnika wyjechali spod domu dziewczyny i rozmawiając o zbliżającym się bankiecie ruszyli w stronę Manchesteru.

Na miejscu byli po trzech godzinach. Kiedy podjechali pod hotel, w którym mieli się zatrzymać, Bob zaparkował samochód na jednym z wolnych miejsc parkingowych. Zabrali swoje rzeczy i w ciszy ruszyli do hotelowego lobby, gdzie odebrali dwie karty pokojowe.
 - Macie razem pokój, dobrze? Oczywiście osobne łóżka, poza tym chyba nie muszę się o Was bać, prawda? - Maura zapytała przyjaciół z uśmiechem krocząc obok nich do windy. Claire pokiwała jedynie głową uśmiechając się lekko i spojrzała na blondyna, który z delikatnym uśmiechem szedł z głową w telefonie i zawzięcie z kimś pisał kompletnie nie zwracając uwagi na przyjaciółkę.
        Po wejściu do ich wspólnego apartamentu, Claire pierwsze co zrobiła to rzuciła się na łóżko i nie odzywając się do blondyna, odwróciła się w stronę okna i z lekkim uśmiechem na ustach oglądała ludzi chodzących na dole po ulicy.
 - Idę wziąć prysznic, mama mówiła że za pół godziny przyniesie Ci sukienkę na wieczór - mruknął blondyn, po czym uśmiechając się lekko do brunetki zniknął za drzwiami prowadzącymi do łazienki.
Dziewczyna z westchnięciem przewróciła się na plecy i zastanawiała się jak będzie wyglądać dzisiejszy wieczór. Nie czuła się tutaj zbyt dobrze, mimo że byli tutaj dopiero kilkanaście minut. Kilkanaście minut podczas których Niall nie zamienił z Nią żadnego słowa, oprócz oznajmienia jej, że idzie wziąć prysznic. PRzemyślania dziewczyny przerwał odłos lejącej się wody w  łazience oraz dźwięk przychodzącej wiadomośći. Wiadomości do Niall'a. Od Sophie.

Od: Sophie
        Co tam słodziaku? Jak tam Manchester? Za trzy tygodnie koniec szkoły, pamiętaj o czym mi mówiłeś :D już nie mogę się tego doczekać ♥ Soph x

- Co Ty robisz? - mruknął Niall za plecami dziewczyny, która wystraszona z Jego telefonem w ręku odwróciła się w stronę chłopaka. "No to wpadłam" pomyślała widząc zaskoczony ale i lekko wkurzony wzrok blondyna.

~~~~
Wiem, że przez tło źle się czyta, ale nie dało się tego naprawić.
Mam nadzieję, że w następnych notkach nie będzie tego problemu :)
G♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz