piątek, 10 kwietnia 2015

Ten

 Brunetka przemknęła niezauważona przez szkolny korytarz i unikając wszystkie znajome twarze, z książkami w rękach weszła do klasy, gdzie  miała odbyć się pierwsza lekcja. Claire czuła, że dzisiejszy dzień będzie trudny, z samego rana sms od Zayn'a, który powiadomił przyjaciółkę o Jego nieobecności w szkole i kolejny dzień bez odzewu ze strony Niall'a.
        Kiedy Brytyjka zasiadła w ostatniej ławce, do klasy wpadł Niall. Gdy wyłapał, gdzie siedzi dziewczyna ruszył w jej kierunku.
 - Dlaczego wszystkich unikasz? - mruknął siadając na wolnym miejscu.
 - Słucham? Nikogo nie unikam - wzruszyła ramionami spoglądając w stronę przyjaciela.
 - Naprawdę? Liam Cie wołał, a Ty się nawet nie odwróciłaś - zaśmiał się cicho.
 - Wołał mnie? Niby po co? Albo wiesz co? Nie odpowiadaj - mruknęła, widząc że chłopak otwiera już usta - Za godzinę go znajdę i sama się zapytam - dodała pewnie i nie zwracając uwagi na chłopaka, dalej przeglądała podręcznik.
 - Co dzisiaj robisz? - zapytał, próbując zwrócić uwagę Claire.
 - Moja mama wyjeżdża z Max'em, więc siedzę całe popołudnie w domu, możliwe że razem z Zayn'em i Pezz - odpowiedziała, przerzucając wzrok na blondyna - A co?
 - Nic - wzruszył ramionami - Pomyślałem, że moglibyśmy spędzić ten weekend razem... jutro robię imprezę i mam nadzieję, że się na Niej pojawisz - dodał.
 - Okay - uśmiechnęła się - Jutro po południu przyjdę do Was, ale dzisiaj nie masz na co liczyć, Niall - odpowiedziała, po czym wróciła do książki dając Irlandczykowi do zrozumienia, że ten temat został zakończony.
~        ~        ~
        Brunetka razem z Zayn'em i Perrie stała przed swoim domem i z lekkim uśmiechem na ustach, próbując ukryć smutek, przytulała swojego brata - Max'a.
 - Masz się tam pilnować jasne? I nie pozwalaj mamie cały czas pracować - zachichotała cicho.
 - Jasne, C. Przyjeżdżaj do Nas szybko - mruknął, po czym machając mulatowi i Jego dziewczynie wsiadł do samochodu.
 - Claire, pamiętaj że jakby coś się działo, masz od razu wsiadać  i przyjeżdżać do Nas, dobrze? Nie musisz wcale czekać do zakończenia roku. Wystarczy, że zapakujesz walizki i będzie po sprawie, okay? - kobieta stanęła przed swoją córką i spogladając na jej twarz mówiła cicho.
 - Jasne, mamuś. Przecież dobrze wiesz, że jak cos sie stanie to do Was przyjadę - zasmiała się - A teraz już jedźcie, bo zaraz bedzie się ściemniać - dodała, po czym pożegnała swoja rodzicielkę i stojąc obok przyjaciela spogladała na odjeżdżający samochód - To co, wchodzicie do środka, czy macie już plany? - spojrzała na zakochanych.
 - Wjedziemy! Mam ochotę na obejrzenie jakiegoś ciekawego filmu w Twoim towarzystwie, C - Pezz zaśmiała się - Poza tym nie zostawimy Cię teraz samej - dodał Malik, po czym tuląc do siebie blondynkę ruszył za przyjaciółką w stronę jej domu.
        Ubrana w zwykłą czarną spódniczkę, buty na koturnie, bordowy t-shirt i jeansową kurteczkę, Claire przemierzała salon Niall'a. Przez to, że zostawiła swoje "afro" rozpuszczone, co chwilę musiała poprawiać spadające pukle włosów na jej twarz. Impreza w domu Horan'a zaczęła się już dobre dwie godziny, które Claire spędziła razem z gospodarzem. Rozeszli się na parę minut, w kuchni, a dziewczyna straciła go z pola widzenia, przez co teraz szukała go wzrokiem po całym salonie. Dopiero po dobrych pięciu minutach dziewczyna zobaczyła Go stojącego wraz z grupką przyjaciół niedaleko otwartych drzwi na taras. Od razu ruszyła w tamtym kierunku. Podchodząc coraz bliżej zauważyła, jak blondyn żywo o czymś gestykuluje i jest spięty. Nie chcąc przeszkadzać chłopakom odwróciła się chcąc odejść, lecz w tamtym momencie Harry zauważył ją i kiwnął Niall'owi głową.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz