piątek, 10 kwietnia 2015

Nine /2

Dziewczyna kroczyła obok mulata co chwilę dopowiadając parę słów do Jego paplaniny. Oboje nie zdawali się przejmować ludźmi, którzy co jakiś czas byli popychani przez Nich oraz mówili pod nosem różne epitety pod ich adresem. Nie obchodził ich rudawy kot przebiegający obok ani kilka wiewiórek, które skakały między zielonymi krzakami i drzewami. Oboje chcieli spędzić ten czas jak najlepiej, w końcu za niecały miesiąc dziewczyna musi wyjechać i nie wiadomo kiedy będą ponownie mogli pozwolić sobie na cały dzień "wyłącznie dla siebie".
 - Wiesz już jak powiesz Niall'owi o wyjeździe? - mulat zapytał, kiedy siedli na jednej z wolnych ławeczek przy jeziorku.
 - Nooope - westchnęła spoglądając na przyjaciela - Kompletnie nie wiem jak ja mu to powiem, poza tym widzisz jak On się zachowuje! Najpierw wielki przyjaciel, a potem ma mnie w wielkim poważaniu i leci do Sophie - wywróciła oczami na wspomnienie blondyna, który zaraz po wyjściu ze szkoły obściskiwał się z dziewczyną.
 - To jest Niall - zaśmiał się Zayn - On zawsze tak robi, prawda? Wiesz... nie znam Go aż tak bardzo jak Ty i nie wiem jak zachowywał się przed tymi... wszystkimi wydarzeniami, ale odkąd Go spotykam On właśnie tak się zachowuje - dodał na co dziewczyna wzruszyła ramionami zamyślona.
 - Nie był taki - mruknęła po kilku minutach - Wiesz, kiedy jeszcze mieszkał obok mnie był inny. Nie trzymał się z Takimi osobami, zawsze ze mną i wogóle, a teraz? Czasami go nie poznaję, a najbardziej to szkoda mi Maury. Niall nie jest taki zły w domu, ale czasami widzę ten smutek na Jej twarzy, kiedy po imprezach wychodzę od Nich z domu, a Ona znowu musi sprzątać połowę bałaganu - zaśmiała się lekko.
 - Naprawdę? Przecież to On powinien sprzątać, nie Jego matka - zmarszczył brwi zaskoczony.
 - Niby tak, za każdym razem to ja z Nim zostaję i mu pomagam, ale czasami jest tak brudno, że nie dajemy rady do przyjazdu Maury - wytłumaczyła lekko.
 - Naprawdę? Jak już tak rozmawiamy.... czy Ty nigdy nie czułaś do Niego czegoś więcej? No wiesz... Niall nie jest, brzydki? I z Twoich opowieści wygląda, że jest czasami naprawdę uroczy - zapytał dziewczynę cicho. Claire spojrzała na Niego zaskoczona.
 - No wiesz.... - mruknęła uciekając wzrokiem - Kiedyś tam podobał mi się w jakiś sposób.. - dodała cicho
 - Podobał Ci się - przerwał jej rozbawiony - W sumie nie dziwię Ci się, gdybym był dziewczyną.... powiedzmy sobie szczerze, teraz kiedy spędzam tak dużo czasu z Pezz i czasami sobie tak rozmawiamy.... dobra! Już nic nie mówię - jęknął na co dziewczyna wybuchnęła śmiechem.
 Kiedy dziewczyna wróciła do domu była już godzina ósma wieczorem. Ku szczęściu brunetki nie musiała niczego odrabiać na jutrzejszy dzień, dlatego też zaraz po odbyciu krótkiej rozmowy ze swoją mamą zaszyła się w swoim pokoju i po przebraniu się w zwykłe, czarne leginsy i białą za dużą bluzeczkę usiadła na łóżku i trzymając swojego laptopa na kolanach weszła na tumblr, co jakiś czas przechodząc na swojego konto na twitter'ze lub spoglądając na telefon, gdzie w ku jej niezadowoleniu nie miała żadnej nowej wiadomośći. Claire gdzieś w środku chciała dostać wiadomość od blondyna, w końcu co wieczór ze sobą pisali.
 Po dwóch godzinach, zmęczona ruszyła do łazienki gdzie wzięła prysznic i po przebraniu się w piżamę i włączeniu budzika w telefonie położyła się w łóżku i z włączonym komputerem obok zasnęła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz