Promienie słoneczne, przebijające się przez zasłonięte do połowy rolety, obudziły śpiącą dziewczynę. Brunetka z leniwym uśmiechem na ustach odwróciła się, w stronę ciepłego ciała leżącego tuż obok niej i przyglądającego się jej od kilkunastu minut.
- Dzień dobry, Claire - blondyn uśmiechnął się, całując swoją przyjaciółkę w policzek.
- Cześć Niall - mruknęła rozciągając się - Nie wiedziałam, że zostałeś na noc - zmarszczyła brwi.
- Kiedy zasnęłaś posprzątałem w pokoju i położyłem się obok Ciebie - wzruszył ramionami, po czym wzdychając zrzucił z siebie kołdrę i ruszył w stronę biurka, gdzie założył leżącą na stołku koszulkę.
- Już wychodzisz? - zapytała, zeskakując ze swojego łóżka i podchodząc do wielkiej szafy stojącej w rogu pomieszczenia. Nie chciała, żeby jej przyjaciel wychodził. Przez całe dwa tygodnie się nie widzieli, jedynym kontaktem jakim mieli to sms'y. Niall przez całe dwa tygodnie był ze swoją drużyną na obozie, gdzie szykowali się do ważnego meczu, który ma odbyć się w następny Piątek.
- Dobrze wiesz, że muszę już wyjść jeżeli chcę dojechać na czas na lekcje - mruknął chowając swoje rzeczy do sportowej torby, firmy Nike.
- Oczywiście - prychnęła - Gdybyś na początku roku nie wymyślił tego całego przedstawienia, kiedy się poznaliśmy teraz moglibyśmy normalnie pojechać razem do szkoły - burknęła zabierając mundurek szkolny i zamknęła się w łazience, nie czekając na odpowiedź chłopaka. Kiedy wróciła do pokoju, po kilkunastu minutach, Niall'a już nie było.
Szkoła. Miejsce spotkań wszystkich dzieciaków, z różnych stron miasta. Przez dziesięć miesięcy w roku, chodzimy do jednej placówki, jeździmy na wycieczki, a w wolne dni spotykamy się na domówkach u któregoś ze sławniejszych ludzi w szkole. I tak było i tym razem. Jeszcze przed wejściem do szkoły, idąc z Zayn'em Mailk'iem - jednym z moich dobrych znajomych, z którymi spędzam najwięcej czasu (oprócz Niall'a) - słyszeliśmy głośne rozmowy o zbliżającej się imprezie u TEGO Niall'a Horan'a. Rozbawiona ekscytają tych ludzi spojrzałam na Zayn'a, który tak jak ja śmiał się z tych dziewczyn, które za każdym razem wymyślały plan, ja uwieść uroczego kapitana drużyny piłkarskiej.
- Koleżanko, zamierzasz iść na taką wielką imprezę? - rozbawiony mulat zapytał brunetkę, kiedy to podeszli do jej szafki. Spojrzała na niego kątem oka, po czym pokręciła przecząco głową - Dlaczego? Przecież będzie tam cała szkoła - jęknął - Nie może Cię tam zabraknąć.
- Zayn, dobrze wiesz że nie za bardzo przepadam za tymi imprezami - wywróciła oczami - Poza tym, jeżeli kolejna impreza ma się skończyć tak, że znikniesz razem z Perrie po piętnastu minutach bycia obok mnie, zostawiając mnie samą to podziękuję. Nie zamierzam iść na tą durną imprezę, okay? Nie chcę, bo zawsze zostaję na niej sama i wracam do domu w połowie - dziewczyna warknęła, po czym poprawiając swoją spódniczkę ruszyła w stronę klasy, gdzie mieli następną lekcję. Przechodząc przez korytarz zauważyła pod ścianą całą grupę "sławnych", między innymi Niall'a i tulącą się do Niego Sophie - dziewczynę, która odkąd Claire przepisała się do tej szkoły nienawidzi jej równie mocno co Ona ją. Kiedy blondynka zauważyła Claire nie omieszkała wygłosić komentarza oceniającego figurę dziewczyny. Clarie spojrzawszy na całe zgromadzenie pokazała jedynie środkowego palca, po czym zniknęła za ścianą, w akompaniamencie głośnego śmiechu Harry'ego Styles'a i Louis'a Tomlinson'a.
- Dzień dobry, Claire - blondyn uśmiechnął się, całując swoją przyjaciółkę w policzek.
- Cześć Niall - mruknęła rozciągając się - Nie wiedziałam, że zostałeś na noc - zmarszczyła brwi.
- Kiedy zasnęłaś posprzątałem w pokoju i położyłem się obok Ciebie - wzruszył ramionami, po czym wzdychając zrzucił z siebie kołdrę i ruszył w stronę biurka, gdzie założył leżącą na stołku koszulkę.
- Już wychodzisz? - zapytała, zeskakując ze swojego łóżka i podchodząc do wielkiej szafy stojącej w rogu pomieszczenia. Nie chciała, żeby jej przyjaciel wychodził. Przez całe dwa tygodnie się nie widzieli, jedynym kontaktem jakim mieli to sms'y. Niall przez całe dwa tygodnie był ze swoją drużyną na obozie, gdzie szykowali się do ważnego meczu, który ma odbyć się w następny Piątek.
- Dobrze wiesz, że muszę już wyjść jeżeli chcę dojechać na czas na lekcje - mruknął chowając swoje rzeczy do sportowej torby, firmy Nike.
- Oczywiście - prychnęła - Gdybyś na początku roku nie wymyślił tego całego przedstawienia, kiedy się poznaliśmy teraz moglibyśmy normalnie pojechać razem do szkoły - burknęła zabierając mundurek szkolny i zamknęła się w łazience, nie czekając na odpowiedź chłopaka. Kiedy wróciła do pokoju, po kilkunastu minutach, Niall'a już nie było.
Szkoła. Miejsce spotkań wszystkich dzieciaków, z różnych stron miasta. Przez dziesięć miesięcy w roku, chodzimy do jednej placówki, jeździmy na wycieczki, a w wolne dni spotykamy się na domówkach u któregoś ze sławniejszych ludzi w szkole. I tak było i tym razem. Jeszcze przed wejściem do szkoły, idąc z Zayn'em Mailk'iem - jednym z moich dobrych znajomych, z którymi spędzam najwięcej czasu (oprócz Niall'a) - słyszeliśmy głośne rozmowy o zbliżającej się imprezie u TEGO Niall'a Horan'a. Rozbawiona ekscytają tych ludzi spojrzałam na Zayn'a, który tak jak ja śmiał się z tych dziewczyn, które za każdym razem wymyślały plan, ja uwieść uroczego kapitana drużyny piłkarskiej.
- Koleżanko, zamierzasz iść na taką wielką imprezę? - rozbawiony mulat zapytał brunetkę, kiedy to podeszli do jej szafki. Spojrzała na niego kątem oka, po czym pokręciła przecząco głową - Dlaczego? Przecież będzie tam cała szkoła - jęknął - Nie może Cię tam zabraknąć.
- Zayn, dobrze wiesz że nie za bardzo przepadam za tymi imprezami - wywróciła oczami - Poza tym, jeżeli kolejna impreza ma się skończyć tak, że znikniesz razem z Perrie po piętnastu minutach bycia obok mnie, zostawiając mnie samą to podziękuję. Nie zamierzam iść na tą durną imprezę, okay? Nie chcę, bo zawsze zostaję na niej sama i wracam do domu w połowie - dziewczyna warknęła, po czym poprawiając swoją spódniczkę ruszyła w stronę klasy, gdzie mieli następną lekcję. Przechodząc przez korytarz zauważyła pod ścianą całą grupę "sławnych", między innymi Niall'a i tulącą się do Niego Sophie - dziewczynę, która odkąd Claire przepisała się do tej szkoły nienawidzi jej równie mocno co Ona ją. Kiedy blondynka zauważyła Claire nie omieszkała wygłosić komentarza oceniającego figurę dziewczyny. Clarie spojrzawszy na całe zgromadzenie pokazała jedynie środkowego palca, po czym zniknęła za ścianą, w akompaniamencie głośnego śmiechu Harry'ego Styles'a i Louis'a Tomlinson'a.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz