Uciekałam, kiedy tylko sprawy zaczynały się komplikować, ponieważ żyłam w przeświadczeniu, że wszystko i tak skończy się tragicznie. Jedyna forma kontroli, jaką stosowałam, to decyzja, by odejść, zanim ktoś odejdzie ode mnie. — Sylvia June Day
Kolejny dzień po imprezie i pocałunku Nialla-dupka Claire spędziła samotnie w swoim domu zamknięta na "cztery spusty". Nie odbierała telefonów od Niall'a ani Maury, ponieważ wiedziała że z obu tych numerów dzwoni blondyn. Nie reagowała na walenie w drzwi i prośby o wysłuchanie. Udawała, że jej nie ma.
Dopiero wieczorem, kiedy przed drzwiami stanął Zayn dziewczyna zareagowała. Podbiegła do drzwi i po otwarciu ich wciągnęła mulata do środka, po czym kazała mu usiąść.
- Claire... co się stało na tej cholernej imprezie? - zapytał cicho, przyglądając się uważnie dziewczynie.
- Zaayn - jęknęła - Ta impreza była straszna! Nie dość, że spędziłam prawie całą imprezę sama, to na koniec, kiedy już wyszłam Niall mnie dogonił i pocałował - pokręciła głową nidowierzająco - A wiesz co jest najgorsze? Że ja oddałam ten pocałunek.
- C, przecież to nie koniec świata - mruknął - Przecież jeszcze parę dni temu mówiłaś, że Ci się podobał tak? To w czym problem?
Dziewczyna spojrzała na swojego przyjaciela spod przymkniętych oczu i zaśmiała się smutno.
- Tak tylko Ci przypominam, że za klkanaście dni wyjeżdżam do mamy i już tutaj nie wrócę. Jeżeli coś takiego doprowadzi do większych uczuć, będę cierpiała Ja nie On, a tego nie chcę - pokręciła głową.
Mulat spojrzał na dziewczynę, po czym przysunął się do Niej. Wiedział, że dziewczyna teraz cierpi oraz, że jest postawiona na skrzyżowaniu dwóch decyzji, w których podjęciu nie mógł Jej pomóc.
- Jemu też nie jest łatwo, wkońcu Twoja reakcja po tym, jak się od Niego odsunęłaś - zaśmiał się, lecz kiedy zdał sobie sprawę co powiedział, zamilkł. Brunetka spojrzała na Malika zaskoczona.
- Skąd o tym wiesz? - zapytała cicho.
- Niall mi mówił - mruknął uciekając wzrokiem. Brunetka spojrzała na chłopaka pytająco, po czym pokręciła głową i ruszyła do kuchni, gdzie przyrządziła gorącą czekoladę dla ich dwójki. Nie chciała dłużej rozmawiać na temat wczorajszego incydentu.
- A jak Ty spędziłeś ten wieczór z Pezz? - zmieniła temat po powrocie, po czym zapominając na chwilę o wczorajszym dniu wciągnęła się w rozmowę z przyjacielem.
Lecz gdzies w głowie miała przeczycie, że jutrzejszy dzień na pewno nie będzie należał do tych fajnych. Wiedziała, że będzie musiała stanąć twarza w twarz z blondynem i będą musieli wytłumaczyć sobie więcej niż tylko jedną sprawę, w końcu musiała powiedzieć mu o przeprowadzce.
Dopiero wieczorem, kiedy przed drzwiami stanął Zayn dziewczyna zareagowała. Podbiegła do drzwi i po otwarciu ich wciągnęła mulata do środka, po czym kazała mu usiąść.
- Claire... co się stało na tej cholernej imprezie? - zapytał cicho, przyglądając się uważnie dziewczynie.
- Zaayn - jęknęła - Ta impreza była straszna! Nie dość, że spędziłam prawie całą imprezę sama, to na koniec, kiedy już wyszłam Niall mnie dogonił i pocałował - pokręciła głową nidowierzająco - A wiesz co jest najgorsze? Że ja oddałam ten pocałunek.
- C, przecież to nie koniec świata - mruknął - Przecież jeszcze parę dni temu mówiłaś, że Ci się podobał tak? To w czym problem?
Dziewczyna spojrzała na swojego przyjaciela spod przymkniętych oczu i zaśmiała się smutno.
- Tak tylko Ci przypominam, że za klkanaście dni wyjeżdżam do mamy i już tutaj nie wrócę. Jeżeli coś takiego doprowadzi do większych uczuć, będę cierpiała Ja nie On, a tego nie chcę - pokręciła głową.
Mulat spojrzał na dziewczynę, po czym przysunął się do Niej. Wiedział, że dziewczyna teraz cierpi oraz, że jest postawiona na skrzyżowaniu dwóch decyzji, w których podjęciu nie mógł Jej pomóc.
- Jemu też nie jest łatwo, wkońcu Twoja reakcja po tym, jak się od Niego odsunęłaś - zaśmiał się, lecz kiedy zdał sobie sprawę co powiedział, zamilkł. Brunetka spojrzała na Malika zaskoczona.
- Skąd o tym wiesz? - zapytała cicho.
- Niall mi mówił - mruknął uciekając wzrokiem. Brunetka spojrzała na chłopaka pytająco, po czym pokręciła głową i ruszyła do kuchni, gdzie przyrządziła gorącą czekoladę dla ich dwójki. Nie chciała dłużej rozmawiać na temat wczorajszego incydentu.
- A jak Ty spędziłeś ten wieczór z Pezz? - zmieniła temat po powrocie, po czym zapominając na chwilę o wczorajszym dniu wciągnęła się w rozmowę z przyjacielem.
Lecz gdzies w głowie miała przeczycie, że jutrzejszy dzień na pewno nie będzie należał do tych fajnych. Wiedziała, że będzie musiała stanąć twarza w twarz z blondynem i będą musieli wytłumaczyć sobie więcej niż tylko jedną sprawę, w końcu musiała powiedzieć mu o przeprowadzce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz